Dania zmienia prawo azylowe

Fot. Filip Błażejowski
Fot. Filip Błażejowski

KOPENHAGA \ Rozpatrzenie wniosku o azyl poza Europą

Duński parlament przyjął zmiany w prawie azylowym, które umożliwią tworzenie ośrodków dla uchodźców poza Europą, gdzie rozpatrywane będą wnioski azylowe. Takie działania mają uderzyć w grupy przemytników ludzi oraz usuną ryzyko utonięcia w wodach Morza Śródziemnego osób, które chcą nielegalnie przedostać się do Europy. Nowa ustawa ma również zniechęcić do szukania azylu w tym nordyckim państwie. Rozwiązania Danii ws. nowego prawa azylowego zostały ostro skrytykowane zarówno przez organizacje broniące praw człowieka, jak i ONZ oraz Unię Europejską.

Stosunkiem głosów 70 do 24 duński parlament (Folketinget) przyjął nowe prawo azylowe zaproponowane przez mniejszościowy rząd Mette Frederiksen. Poza Socjaldemokracją Danii (Socialdemokraterne) ustawa została poparta przez centroprawicową opozycję. Sprzeciw wyraziły Socjalistyczna Partia Ludowa, Radykalna Lewica, Alternatywa oraz koalicja Czerwono-Zielonych.

Przyjęta w czwartek ustawa ma umożliwić transfer osób ubiegających się o azyl w Danii do ośrodków dla uchodźców utworzonych w krajach partnerskich, a zlokalizowanych poza Europą. – Mamy nadzieję, że ludzie przestaną szukać azylu w Danii – stwierdził rzecznik Socialdemokraterne Rasmus Stoklund w rozmowie z duńskim nadawcą radiowo-​telewizyjnym DR.

Kilka tygodni temu minister ds. imigracji i integracji Mattias Tesfaye udał się w podróż do Rwandy, aby rozmawiać z rządem w Kigali na temat utworzenia ośrodków recepcyjnych w tym kraju. Dzięki staraniom udało się podpisać list intencyjny dotyczący współpracy w kwestiach azylowych i migracyjnych pomiędzy Kopenhagą a Kigali. Aby jednak taki ośrodek dla osób ubiegających się o azyl mógł powstać, potrzeba jeszcze umowy międzynarodowej, która musiałaby zostać zatwierdzona przez duński parlament. Według ustaleń duńskiego dziennika „Jyllands-Posten” rząd w Kopenhadze prowadzi również rozmowy nad utworzeniem ośrodków dla uchodźców z takimi krajami, jak: Tunezja, Etiopia i Egipt.

Jak podkreślił Mattias Tesfaye, proponowane rozwiązania sprawią, że uchodźcy nie będą musieli płacić przemytnikom ludzi za miejsca na pontonach. Ponadto Dania zaoszczędzi 300 tys. koron rocznie na każdej osobie, które nie otrzymała azylu, a nie chce opuścić kraju. 

Zdaniem Kopenhagi działania nie stoją w sprzeczności z prawem unijnym oraz nie naruszają umów międzynarodowych. – To szaleństwo i absurd – powiedziała w rozmowie z amerykańską agencją prasową Associated Press Michala C. Bendixen, rzecznik organizacji  Refugees Welcome. Dodała, że zmiany te mają odstraszyć ludzi od szukania azylu w Danii. Z kolei Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) ostrzegła przed „eksportowaniem” procedury azylowej do państw trzecich. Rzecznik Komisji Europejskiej Adalbert Jahnz zauważył, że zewnętrzne rozpatrywanie wniosków o azyl rodzi fundamentalne pytania dotyczące zarówno dostępu do procedur azylowych, jak i skutecznego dostępu do ochrony.

Dania ma jedno z najbardziej restrykcyjnych praw azylowych w Unii Europejskiej. W ub.r. na 1547 wniosków udzielono azylu jedynie 600 osobom. Tym samym była to najmniejsza od 20 lat liczba osób, która uzyskała status uchodźcy w Danii.

Warto przypomnieć, że to nordyckie państwo przyjęło w 2016 r. ustawę, która wprowadziła możliwość ubiegania się o sprowadzenie do Danii swoich bliskich dopiero po trzech latach. Jednak najwięcej kontrowersji wywołały zapisy, które umożliwiały konfiskatę kosztowności uchodźców o wartości ponad 10 tys. koron na poczet kosztów związanych z ich pobytem. Ponadto od zeszłego roku Dania rozpoczęła odsyłanie syryjskich imigrantów do Damaszku, który według władz został uznany za miejsce bezpieczne.

Albicla.com\PawelKryszczak

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze