„Prorok” będzie thrillerem politycznym

fot. mat. pras./d
fot. mat. pras./d

WYWIAD \ Ze Sławomirem Grzymkowskim, odtwórcą roli prymasa Wyszyńskiego w filmie Michała Kondrata pt. „Prorok”, rozmawia Sylwia Krasnodębska

Moja radość była ogromna, zwłaszcza że scenariusz był świetny, natomiast natychmiast też ogarnęły mnie obawy związane z odpowiedzialnością za rolę.

Kardynał odegrał ogromną rolę właśnie w doprowadzeniu do upadku komunizmu, m.in. przez skuteczną pracę nad umacnianiem wiary w narodzie. Czy film „Prorok” to pokazuje?

Fabuła rozpoczyna się w 1956 r., podczas wyjazdu z Komańczy, a kończy po roku 1970. Scenariusz ukazuje kardynała jako pewnego rodzaju polityka. Jego główny ciężar nie jest związany z pracą duchową, ale przede wszystkim z walką z komunistami. Być może ten aspekt umyka powszechnej świadomości.

A jednak w herbie biskupim kardynał umieścił słowa „Soli Deo”, czyli „Bogu jedynemu”. Mówi Pan, że film

     

33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze