Maski opadły!

Fot. Aleksiej Witwicki
Fot. Aleksiej Witwicki

PUBLICYSTYKA \ Gdzie się podział gen wolności

I dotyczy to nie tylko opozycyjnych posłów do polskiego Sejmu i Parlamentu Europejskiego, którzy otwarcie już w każdej konfliktowej sprawie stają w obronie interesów nie Polski, lecz swoich najwidoczniej prawdziwych mocodawców – Niemiec. Także i my, zwykli zjadacze chleba, zostaliśmy wyzwoleni z obowiązku noszenia duszących i degradujących obcowanie towarzyskie namordników – ku powszechnej radości. Powszechnej?

Okazuje się, że niekoniecznie. Wykorzystująca pandemię światowa tresura przynosi kolejne ponure rezultaty – wielu ludzi już nie potrafi uwierzyć, że mają prawo do swobodnego oddychania i zachowań zgodnych z naturą. Internauci włoscy ze zgrozą pokazują fotki turystów kąpiących się w Morzu Śródziemnym w maskach lub jakichś dziwnych plastikowych konstrukcjach okalających całą głowę, zaopatrując je w komentarze niewymagające znajomości włoskiego: „Da psichiatria!”, „Dementi!”.

Ale okazuje się, że także w Polsce, zwłaszcza w grupie nastolatków już wcześniej wymóżdżanej przez straszącą ich końcem świata z powodu CO2 szwedzką rówieśniczkę, wiele osób już nie z nakazu, lecz z własnej woli stale nosi maski!

Psychotraumatolog Urszula Mela w wypowiedzi dla „Sieci” konstatuje: Pozwalamy, by rządził nami strach. Ale to też się stało już wcześniej, a pandemia jest tylko wisienką na torcie. (…) Myślę, że sposób, w jaki się rozwija pandemia, a także sposób radzenia sobie z nią, zdemaskowały nas jako ludzi. Pokazały, jak żyjemy w złudzeniu, że można sobie zapewnić bezpieczne życie. Pojawił się mały wirus i bardzo nas z tym skonfrontował”.

Wirus może mały, ale przez wielkich tego świata mistrzowsko wykorzystany w celu ubezwłasnowolnienia większości dla gigantycznych zysków miniaturowej grupki. Jedyny z tego pożytek, że z rządzy władzy oni też niebacznie zrzucili dotychczasowe maski filantropów à la Soros i dobroczyńców ludzkości w stylu Zuckerberga i Gatesa. Pani Mela słusznie konstatuje: „Z tego doświadczenia można skorzystać, ale trzeba stanąć wobec zupełnie podstawowych egzystencjalnych kwestii, które normalnie omijamy szerokim łukiem. To pytania o sens życia, śmierć, transcendencję”.

Polacy to ponoć lud niezależny, skłonny do buntu wobec „prawd” narzucanych siłą, wręcz wyposażony w „gen wolności”. Chciałoby się zatem wierzyć, że korzystając z długiego okresu zamknięcia w domach, mieli okazję zatęsknić nie tylko za siłowniami, knajpkami i kinami, ale za życiem prawdziwym wśród ludzi – także polityków – autentycznych, a nie noszących mniej lub bardziej udolnie wszelakie maski. Niech zacznie się epoka Wielkiej Demaskacji!

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze