Tajemnica ludzkich wyborów

Fot. Marian Paluszkiewicz
Fot. Marian Paluszkiewicz \ Park Pamięci Tuskulanum, oddział Muzeum Ofiar Ludobójstwa w Wilnie

PUBLICYSTYKA \ Wakacyjne odkrycia

Jestem w Wilnie. I z każdym dniem to miasto zachwyca mnie bardziej. I nie chodzi tylko o zabytki, o powiew historii, który czuć z każdego niemal miejsca, lecz także o dyskretny urok Wilna, o jeziora rozsiane wokół, o czyste rzeki, w których wszyscy się kąpią, i smak kwasu chlebowego, cepeliny i kabiny, i o muzea, które warto i trzeba odwiedzić.

Taką placówką niewątpliwie jest Muzeum Ofiar Ludobójstwa w Wilnie. I choć można się zżymać, szukając odpowiedzi na to, czy rzeczywiście ukazuje ono całą prawdę o okupacji sowieckiej czy hitlerowskiej, choć może irytować fakt, że cierpienia Polaków z Wileńszczyzny i Wilna są w nim niemal nieobecne, to jednocześnie trudno nie zatrzymać się przed niewielkimi jak naparstki naczyniami liturgicznymi, które księża przechowywali w łagrach, by odprawiać w nich mszę św., trudno nie wzruszyć się, gdy widzimy różaniec zrobiony z chleba czy przepisany ręcznie maleńki modlitewnik, który pomagał ludziom przetrwać najtrudniejszy czas. Zdjęcia zesłanych dzieci też budzą wzruszenie i żal, szczególnie gdy ogląda się je z dziećmi w tym samym wieku.

Ale w tym miejscu ogromne wrażenie robi także pytanie o tajemnicę ludzkiego losu. Obok siebie mamy bowiem sale przedstawiające partyzantkę i zesłańców i funkcjonariuszy NKWD i KGB. Nazwiska pod zdjęciami się nie różnią. To członkowie tych samych rodzin. Jedni chłopscy synowie zostali zesłani na Sybir, innych zakatowano w kazamatach, a jeszcze inni katowali, zostali zasłużonymi „czekistami”, robili kariery. Pewnie czasem nawet byli to bracia. Dlaczego jedni stanęli po jednej, a drudzy po drugiej stronie? Czy to przypadek, jeden czy dwa wybory, które określiły wszystko? Idealizm czy konformizm? Co sprawia, że wybieramy jedno lub drugie? I ciężkie, nierozstrzygalne pytanie, gdzie ja sam byłbym w tym czasie? Chciałbym być po dobrej, ale nie wiem, przynajmniej ja nie wiem, czy wystarczyłoby mi odwagi, determinacji, wiary. Zazdroszczę tym, którzy wiedzą, ja też kiedyś myślałem, że wiem. Im jestem starszy, tym mniej we mnie pewności, więcej pytań i lęku przed samym sobą, przed grzechem, złem, jakie w sobie także noszę.

I jeszcze pytanie rodzica, co zrobić, by dzieci nie tylko wiedziały, jak wybrać, ale i potrafiły dokonać odpowiednich wyborów? Jak wpisać w nie, że konformizm i oportunizm nie wziął w nich władzy nad prawdą i odwagą?

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze