Miecze

Fot. Tomasz Hamrat
Fot. Tomasz Hamrat \ Konferencja 14 lipca dotycząca kontraktu na czołgi Abrams

PUBLICYSTYKA \ Sukcesy małe, a wielkie

Nie sądziłem, że cokolwiek będzie w stanie przebić absurdy życia pod rządami komunistów, pod którymi wszak przeżyłem spory szmat życia i wiele doświadczyłem, tymczasem gwałtowne przyspieszenie rewolucji na całym świecie sprawia, że nareszcie zrozumiałem szekspirowskie określenie „opowieść wariata pełna wściekłości i wrzasku”. Zaiste, ma się wrażenie, że duża część tego świata kompletnie zwariowała i na dodatek z maniakalną zajadłością szaleńca usiłuje narzucić swoją chorobę innym, jeszcze nie do końca zainfekowanym.

Niezależnie od tego, czy chiński wirus ma pochodzenie naturalne, czy został stworzony sztucznie, pogłębił chaos i został wykorzystany przez ciemne siły. Wariackie ideologie ze zdwojoną siłą zaatakowały nieliczne wyspy względnej normalności, jak kraje Europy Środkowo-Wschodniej z Polską i Węgrami na czele. Stąd coraz bezczelniejsze wtrącanie się różnych instancji Unii Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości UE w wewnątrzustrojowe kwestie w tych krajach, a ze strony nowej administracji w Stanach Zjednoczonych nacisk na wcielanie ideologii gender i kolejna poroniona próba resetu z Rosją, co oczywiście do niczego dobrego nie doprowadzi, ale o tym prezydent Joe Biden i pociągający za uruchomiające go sznurki przekonają się dopiero po pewnym czasie, do którego musimy jakoś dotrwać.

Dobrze więc, że udają się Polsce choć niewielkie – a może w tej sytuacji i wielkie – sukcesy. Zakrojone na europejską skalę porozumienie partii konserwatywnych, kiedy zacznie działać w Parlamencie Europejskim, nieco ostudzi zapędy lewackich inkwizytorów wobec nas. Dobrze też, że wreszcie nasz Trybunał Konstytucyjny wydał werdykt o wyższości polskiej konstytucji nad ustawodawstwem unijnym, a ledwie dzień później TSUE utrzymał wyrok, zakwestionowany przez Niemcy, który zabrania Gazpromowi wykorzystanie pełnej mocy przesyłowej biegnącego wzdłuż naszej zachodniej granicy rurociągu OPAL, lądowego przedłużenia obu Nord Streamów.

I jeszcze kupiliśmy 250 najnowocześniejszych czołgów świata, amerykańskich abramsów! Dobrze, że chociaż w Pentagonie potrafią jeszcze trzeźwo myśleć! I to jeszcze przy tym upale – a że to 15 lipca, przypomina się żar tego dnia w 1410 r., gdy zgrillowaliśmy na amen butnych Teutonów i ich sojuszników. Mieczów nigdy zanadto, czekamy na abramsy, patrioty, F-35 i bayaktary, a wtedy nawet sojusznicy zza Odry może okażą się mniej straszni...

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze