My, wstrętni niewdzięcznicy

Fot. Arch.
Fot. Arch.

PUBLICYSTYKA \ Niemcy znów chcą uciśnionej Polski

Kiedy w 1918 r. odrodzona Polska pojawiła się znowu na mapie Europy, panowie w cylindrach i białych rękawiczkach obradujący w Wersalu, niezależnie od tego, czy fakt ten przyjęli z zadowoleniem, czy z niesmakiem, wskrzeszenie tego kraju uznawali za własne dzieło. Co tam Legiony Piłsudskiego, co tam Błękitna Armia Hallera, Polacy powinni być wdzięczni nie im, lecz łaskawym przywódcom światowych mocarstw!

Co prawda przez długi czas woleli oni stawiać raczej na odrodzenie carskiej Rosji, a i z rodzącym się imperium sowieckim mieli chętkę nawiązać cieplejsze stosunki, więc takie ekscesy niewdzięcznego dziecięcia traktatów, jak powstania śląskie i wielkopolskie, a zwłaszcza niezrozumiała niechęć Polski do zaprzyjaźnienia się z bolszewickimi turystami pragnącymi zobaczyć z bliska Warszawę, budziły na Zachodzie coraz większą niechęć.

Kiedy sprawca okropności wojny światowej, Niemcy, zorientowali się w tych nastrojach, szybko rozpoczęły kolejną – wojnę celną z Polską, niezwykle szkodliwą dla z trudem podnoszącego się z ruin kraju. W roku jej rozpętania, czyli w 1925, handel z Niemcami stanowił połowę polskich obrotów zagranicznych, a 80 proc. wydobywanego w Polsce węgla trafiało właśnie do Niemiec, więc restrykcje z ich strony okazały się dla nas bolesne: spadek produkcji przemysłowej o 20 proc., spadek wartości złotego, wysoka inflacja i bezrobocie.

A jednak Polska przetrwała dzięki podjęciu strategicznych projektów, jak budowa portu w Gdyni i magistrali węglowej łączącej z nią Śląsk, co umożliwiło eksport węgla nie do Niemiec, lecz do Skandynawii. Dziś panowie z Zachodu cylindrów nie noszą, a rękawiczek wyzbyli się w stosunkach z Polską już dawno, a niemieckie metody wojny celnej widać przypadły im do gustu. Bezczelne i niczym nieumotywowane napaści i naciski na nasz kraj ze strony Berlina pod szyldem Brukseli zapowiadają powtórkę z rozrywki.

Nasz rząd musi zachować się twardo, jak bez mała sto lat temu władze II RP – nie chcecie nam wypłacać należnych pieniędzy pod takim czy innym pretekstem, to my nie płacimy składek, z których żyjecie. Dziś to Niemcy są zależni od współpracy z Polską, która ma z nimi obroty wielokrotnie przekraczające te z mitycznego rynku rosyjskiego. Chcecie się udusić gazowym węzłem zaciskanym na waszym gardle przez Moskwę – wasza sprawa, ale Polska zadusić się nie da!

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze