Nie ma zbrodni doskonałej

O tym, że nie ma zbrodni doskonałej i bardzo trudno jest się zapaść pod ziemię i uniknąć kary, przekonał się 69-letni mieszkaniec stolicy, a także 29-letni mieszkaniec Kozienic. Każdy z nich dopuścił się innego czynu karalnego, ale łączy ich to, że każdy z nich został zatrzymany przez policję i nie pomogły wyłączneie telefonów i zrywanie kontaktów towarzyskich.

W lipcu br. warszawscy policjanci zatrzymali 44-latka, który był podejrzany o oszustwo przy próbie sprzedaży mieszkania swojej matki. Mężczyzna posługiwał się fałszywymi dokumentami. Posłużył się przy tym cudzym dowodem tożsamości, ponieważ wiedział, że od ponad roku figuruje jako zmarły. Mężczyzna tytułem zadatku otrzymał od kupującego 20 tys. zł. Tuż po podpisaniu

     

31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze