Zielony Ład szansą… dla najbogatszych

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay

GOSPODARKA \ Komu unijni biurokraci dadzą zarobić?

Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu była ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher gruntownie skrytykowała politykę klimatyczną Unii Europejskiej. Nie jest to pierwszy nieprzychylny głos w tej sprawie, ale bardzo znaczący – zwłaszcza że pojawił się na tak ważnym forum.

UE wydaje się, że może wymagać od Polski obcięcia śladu węglowego o 55 proc., takie założenie jest absurdalne; wydaje się, że UE nie tylko nie słucha swoich państw członkowskich, ale i szkodzi im swoimi nowymi przepisami – podkreśliła Mosbacher. Dodała, że UE ma reputację organizacji bardzo biurokratycznej. – W jaki sposób mamy dojść do neutralności węglowej? UE mówi, że tak ma być i tyle. Tak się nie da. Musi być jakiś plan, jakieś planowanie pomostowe, musi być dojście do tej neutralności. Naszym zdaniem tym dojściem może być gaz ziemny – mówiła.

Uznała za błąd to, że UE nie będzie finansowała żadnych innych projektów energetycznych poza energetyką ze źródeł odnawialnych i że odmawia finansowania energii jądrowej. W lipcu Komisja Europejska zaprezentowała pakiet legislacyjny Fit for 55, który jest kolejnym etapem zielonej rewolucji i ma przystosować UE do nowych, zaostrzonych celów klimatycznych. Planowane zmiany są rewolucyjne – dotyczą nie tylko eliminacji smogu, ale i podatków, nowych limitów emisji dla samochodów oraz objęcie nowych sektorów unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji. Wiele firm i ekspertów jest zaniepokojonych tymi propozycjami. Raport naszego Ministerstwa Klimatu i Środowiska potwierdza, że przedstawione przez KE zmiany to zagrożenie bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego Europy. Doprowadzą też do gwałtownego wzrostu cen, ubóstwa energetycznego i spadku konkurencyjności europejskich firm. Analiza resortu klimatu i środowiska jednoznacznie wskazuje, że „osiągane niewielkie zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych wywołuje znaczne koszty dla gospodarstw domowych, obywateli i rodzin o niskich i średnich dochodach”. Szczególnie dotkliwy będzie gwałtowny i nieakceptowalny społecznie wzrost cen ciepła. Skutki tej polityki już odczuwamy – prawa do emisji dwutlenku węgla tak szybko drożeją, że ceny energii z węgla od kilku miesięcy szybują. Co więc pcha KE w tak niekorzystne dla Europejczyków projekty? Trudno kryć, że Fit for 55 wsparły wielkie korporacje.

– Zielony Ład jest największym przedsięwzięciem finansowo-organizacyjnym w historii UE, a to oznacza, że na unijnej polityce klimatycznej ktoś zarobi gigantyczne pieniądze – uważa europoseł Prawa i Sprawiedliwości Izabela Kloc. – Duże zachodnie firmy z kapitałem i ośrodkami badawczymi dostrzegą dla siebie szansę, ponieważ wyłoni się zupełnie nowy rynek usług i produktów – dodaje. Jej zdaniem za przyspieszeniem unijnej polityki klimatycznej opowiadają się przede wszystkie kraje zachodnie. Mając nowoczesną energetykę, liczą na korzyści ze zmian zaproponowanych przez KE. Problem w tym, że takie kraje jak Polska, gdzie energetyka nadal oparta jest na węglu, mogą tu sporo stracić. – Zielona transformacja może doprowadzić do jeszcze większego rozwarstwienia wśród Europejczyków. Bogaci staną się bogatsi, a biedni biedniejsi. Ludzi zamożnych stać będzie na kupno elektrycznego samochodu, a mniej zamożni zostaną skazani na komunikację publiczną. Dla jednych nieuchronne podwyżki cen prądu nie spowodują życiowych ograniczeń, ale inni staną przed dylematem, z jakich urządzeń elektrycznych mają zrezygnować. Dochodowe rozwarstwienie może dotknąć nie tylko ludzi, ale także gospodarki – prognozuje Kloc. Gra idzie więc nie tylko o wielkie pieniądze dla firm, ale i budżety domowe każdego mieszkańca UE.

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze