Łukaszenka i jego wataha atakują Polskę

Fot. Maciej Łuczniewski
Fot. Maciej Łuczniewski

BIAŁORUŚ \ Reżim odrzuca odpowiedzialność za kryzys migracyjny

Wszystko, co mówi polski rząd, to szaleństwo. Białoruś, w przeciwieństwie do Polski, jest gotowa do zbadania, co się dzieje na granicy. Nie wprowadzamy stanu wyjątkowego, dopuszczamy dziennikarzy – powiedział białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka w rozmowie ze stacją CNN. Absurdalne zarzuty pod adresem Polski kieruje też Państwowy Komitet Graniczny Białorusi.

Fragmenty wywiadu Łukaszenki dla amerykańskiej telewizji opublikował kanał Puł Pierwogo w Telegramie, uważany za zbliżony do służby prasowej białoruskiego dyktatora. Jednym z poruszonych wątków była sytuacja migracyjna na białoruskich granicach. Łukaszenka zaprzeczył podanym przez polski rząd informacjom o podawaniu migrantom na granicy narkotyków. Dane te pochodzą od strony litewskiej. – Wszystko, co mówi polski rząd, to szaleństwo. Mówi pan, że dajemy ludziom narkotyki: proszę o fakty na stół. Jeśli przedstawi pan dowody, poniosę odpowiedzialność – odpowiedział Łukaszenka. Jak dodał, w „odróżnieniu od Polski, Białoruś jest gotowa do zbadania, co się dzieje na granicy”. – My nie wprowadziliśmy stanu wyjątkowego jak Polacy, jesteśmy gotowi. Puszczamy tam dziennikarzy – mówił.

Białoruski dyktator odniósł się też do pojawiających się w mediach informacji o pogłębieniu integracji Białorusi z Rosją i możliwego wchłonięcia jego kraju przez sąsiada. – To wymysł Zachodu, nigdy nie było takiego tematu. To absolutna głupota – wejście Białorusi w skład Rosji, Wielkiej Brytanii czy USA. Władze Białorusi i Rosji są wystarczająco mądre, by w ramach dwóch niezależnych suwerennych państw utworzyć unię, która będzie jeszcze silniejsza niż unitarny twór – wskazał Łukaszenka. – W przypadku konfliktu będzie nas wspierać cała zachodnia część rosyjskiej armii. Ja nie straszę, po prostu przypominam to, o czym stale mówimy – dodał.

Atakowanie Zachodu, głównie Polski i krajów bałtyckich oraz posądzanie o wszelkie zło dziejące się w pobliżu Białorusi, to znana taktyka Mińska. Realizowana jest nie tylko przez podległych Łukaszence polityków, ale również przez tamtejsze służby mundurowe.

W piątek białoruski Państwowy Komitet Graniczny w swoim komunikacie po raz kolejny zarzucił Polsce nielegalne działania na wspólnej granicy. „Na terytorium Polski działa sieć organizatorów nielegalnej migracji, a polscy pogranicznicy siłą wyrzucają migrantów na Białoruś” – twierdzi białoruska służba.

Albicla.com\KonradWysocki

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze