Sąd nieostateczny

Ważą w Luksemburgu, w imię demokracji,

polską wolę bytu z żądzą dominacji.

Sprawa jest poważna, kwestia zasadnicza,

Temida zaś ślepa, a waga stronnicza.

W dodatku do szali pcha się w zwartym szyku

tłum swojskich tchórzliwców zamiast odważników.

Sądzi sobie TSUE i okropnie błądzi,

sądząc, że tak łatwo całą rzecz przesądzi.

Werdykt może stanąć w gardle niczym kluska,

choćby był po myśli Tuska oraz Ruska.

     

94%
pozostało do przeczytania: 6%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze