Zagadka Stanisława Głąbińskiego

Dodano: 04/03/2022 - Numer 3111 - 04.02.2022
fot.
fot.

Biografie \ Jak Polak został ministrem w austriackim rządzie, opracował teorię narodowej ekonomii i przewidział przyszłość?

Uznany i ceniony naukowiec z lwowskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza. Wieloletni lider obozu narodowo-demokratycznego, a także przez pewien czas minister kolei w rządzie austriackim. Stanisław Głąbiński – bo o nim mowa – to postać, której nazwisko przewija się wielokrotnie na kartach historii. Człowiek, który był naocznym świadkiem odradzającej się polskiej niepodległości, dla wielu do dziś może pozostawać zagadką. W okresie II Rzeczypospolitej poseł, senator, a nawet kilkakrotnie minister. Jednocześnie skonfliktowany z innymi przywódcami endecji – m.in. z Romanem Dmowskim i Stanisławem Grabskim – i niekryjący swojej niechęci także wobec Józefa Piłsudskiego. Może się zatem wydawać, że Stanisław Głąbiński to postać pełna sprzeczności. Tymczasem to właśnie on położył podwaliny pod opracowanie teorii ekonomiki narodowej, przyczyniając się znacząco do rozwoju polskiej myśli ekonomicznej. Przyjrzyjmy się burzliwym losom Głąbińskiego i spróbujmy poznać go nieco bliżej.

Historia Stanisława Głąbińskiego zaczyna się 25 lutego 1862 r. To właśnie tego dnia przyszedł on na świat w małej miejscowości Skole (dzisiejsza Ukraina), leżącej w granicach Galicji Wschodniej, a zatem znajdującej się pod władzą monarchii austro-węgierskiej. Lata swojej młodości i okresu dorastania poświęcił zdobywaniu wykształcenia. Studiował prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie i z powodzeniem pokonywał kolejne etapy kariery naukowej. Nie poprzestał jedynie na uzyskaniu doktoratu, lecz w kolejnych latach wypracował habilitację, a w końcu profesurę. To z kolei otworzyło mu drzwi do objęcia stanowiska dziekana Wydziału Prawa Uniwersytetu Lwowskiego, a następnie także zaszczytnej funkcji rektora swojej Alma Mater. Przez całe lata naukowej kariery rozwijał i opracowywał koncepcje stanowiące filary narodowej ekonomii.

Całe swoje dorosłe życie Głąbiński podporządkował nauce i polityce. Naukę ekonomii traktował jako dziedzinę ściśle związaną z polityką. Co ciekawe, Stanisław Głąbiński nie lubił zbytniego teoretyzowania w obszarze ekonomii, którą sam określał mianem ekonomiki. Był on zwolennikiem ujęcia ekonomiki jako zbioru utartych praw, zasad oraz faktów – zawsze w oparciu o zdroworozsądkowe podejście. Swoją autorską koncepcję ekonomiczną określał pierwotnie jako „społeczną”, jednak z czasem zaczął mówić już o „ekonomice narodowej” i jako twórca tejże teorii wniósł znaczny wkład w rozwój tej dziedziny nauki.

Jak minister w austriackim rządzie chciał monarchię zakończyć?

Stanisław Głąbiński już w latach szkolnych wykazywał wyjątkowe zdolności. Odnotowano, że w szkole był prymusem. Studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Lwowskiego przypieczętował uzyskaniem doktoratu w 1887 r. W tym momencie wszystko wskazywało na to, że pisana jest mu kariera prawnicza. Przez pewien czas odbywał nawet obowiązkową praktykę w adwokaturze, jednak już w 1888 r. postanowił wyjechać do Lwowa. Tam po obronie rozprawy habilitacyjnej został zatrudniony na uniwersytecie, gdzie powierzono mu prowadzenie wykładów z ekonomii społecznej. Było to posunięcie dość nietypowe, zważywszy na prawnicze wykształcenie Głąbińskiego. Późniejsze lata miały jednak udowodnić, że była to właściwa decyzja. Już w 1892 r. Stanisław Głąbiński cieszył się tytułem profesora nadzwyczajnego, a w 1895 r., w wieku zaledwie 33 lat, był już profesorem zwyczajnym. Dalsza kariera naukowa rozwijała się w równie szybkim tempie. Na ten okres przypada też wydanie jego głównych prac naukowych z ekonomii: „Pojęcie nauki skarbowej” (1889 r.), „O systemie fizjokratów w ekonomii społecznej” (1898 r.) oraz „Reforma waluty w Austrii” (1890 r.). Lata 1889–1890 to czas, w którym objął stanowisko dziekana Wydziału Prawa, natomiast w latach 1908–1909 był już rektorem Uniwersytetu Lwowskiego.

Na samej karierze naukowej Głąbiński nie zamierzał jednak poprzestawać. W zasadzie równolegle z piastowaniem funkcji rektora na lwowskiej uczelni stawiał pierwsze kroki na arenie politycznej. Już wtedy mocno związany z obozem narodowej demokracji, przyjął stanowisko redaktora naczelnego „Gazety Narodowej”. Ceniono również jego wkład w inicjowanie instytucji pożytku publicznego na terenie Galicji. Był człowiekiem niezwykle aktywnym i coraz bardziej znanym w społeczności lokalnej, a później także krajowej.

Rozkwit jego politycznej kariery przypada na lata 1902–1918. Był wówczas posłem do austriackiej Rady Państwa, a od 1904 r. także posłem do galicyjskiego Sejmu Krajowego. Od 1910 r. pełnił funkcję prezydenta połączonych izb poselskich – austriackiej oraz węgierskiej. To właśnie w tym okresie nawiązał bliską współpracę z politykami Ligi Narodowej (Janem Gwalbertem Pawlikowskim oraz Stanisławem Grabskim). To z nimi u boku w 1905 r. współtworzył Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe w zaborze austriackim. To właśnie Głąbiński został pierwszym prezesem stronnictwa.

W ten sposób dochodzimy do momentu, w którym – jako pierwszy Polak – Stanisław Głąbiński osiągnął tak znaczące wpływy w rządzie austriackim. Wszystko zaczęło się w listopadzie 1907 r. od powierzenia mu funkcji prezesa Koła Polskiego w parlamencie Austro-Węgier. Wybór właśnie Głąbińskiego na to stanowisko wywołał niemały szok. Pojawiły się nawet pewne obawy co do tego, jak będzie układała się dalsza współpraca z reprezentantem obozu narodowego, coraz częściej określanego mianem „wszechpolskiego”. Należy bowiem zwrócić uwagę, że w parlamencie wiedeńskim stanowisko prezesa Koła Polskiego było niezwykle prestiżowe. Pełniący tę funkcję polityk miał wszelkie upoważnienia do rokowań z rządem oraz poszczególnymi stronnictwami. Ponadto miał niezwykle łatwy dostęp do samego cesarza i mógł być wtajemniczony w sprawy polityczne, do których dostępu nie miała rzecz jasna ani opinia publiczna, ani nawet spora grupa polityków. Prezesa Koła Polskiego na zmianę z przywódcami niemieckimi wybierano w czasie wspólnych obrad na prezydenta całej austriackiej delegacji. Wcześniej żaden przedstawiciel innego narodu nie osiągnął tej godności we władzach Austro-Węgier. Wykorzystując bezpośredni kontakt z rządem i cesarzem, prezes Koła Polskiego miał istotny wpływ na nominacje najwyższych urzędników państwowych zarówno w rządzie centralnym, jak i w przypadku namiestnika i marszałka krajowego. Z tego właśnie względu do objęcia tak wpływowej funkcji przez Głąbińskiego podchodzono w Wiedniu nieufnie. Zwłaszcza że skupione wokół niego środowisko coraz częściej podnosiło hasła obrony polskiego stanu posiadania we wschodniej części kraju i podkreślało konieczność dbania o interesy ogólnopolskie.

Stanowisko prezesa Klubu Polskiego Stanisław Głąbiński pełnił do 1911 r., do dnia, w którym na bezpośrednie życzenie cesarza wszedł w skład rządu monarchii austro-węgierskiej jako minister kolei w gabinecie premiera Reinharda Bienertha. Choć pełniąc obowiązki ministra, Głąbiński przyczynił się do polonizacji administracji kolejowej w Galicji, teki ministra nie utrzymał zbyt długo. Wkrótce rząd Bienertha został bowiem obalony.

Taki obrót spraw nie powstrzymał jednak Głąbińskiego przed realizacją dalszych politycznych planów. Już w lipcu 1914 r., właśnie z jego inicjatywy (we współpracy z Tadeuszem Cieńskim), założono we Lwowie Centralny Komitet Narodowy. Miał on jeden główny cel – zjednoczenie społeczeństwa polskiego na terenie całej Galicji i opowiedzenie się Polaków w wojnie po stronie Austro-Węgier. Głąbiński z Cieńskim liczyli bowiem na to, że po zwycięskiej kampanii udałoby się doprowadzić do utworzenia autonomicznego państwa polskiego. Na tym jednak Głąbiński nie poprzestał i w sierpniu 1914 r. odegrał istotną rolę w powstaniu w Krakowie Naczelnego Komitetu Narodowego. Miał to być organ polityczny tworzony przez zwolenników rozwiązania kwestii niepodległości Polski przy wsparciu państw centralnych – zwłaszcza Austro-Węgier.

Stanisław Głąbiński stał na stanowisku, że umacnianie pozycji politycznej i gospodarczej na terenie Galicji oraz w monarchii austro-węgierskiej było istotnym czynnikiem przybliżającym do zjednoczenia całego narodu polskiego, jednak właśnie to stało się powodem licznych sporów i rozbieżności koncepcji pomiędzy nim a pozostałymi liderami narodowej demokracji. Było to jednocześnie zarzewie sporu pomiędzy Głąbińskim a Dmowskim i Grabskim. Tarcia na linii Głąbiński
–Dmowski przerodziły się natomiast w osobistą niechęć obu polityków, która uwypukliła się znacznie po wojnie, już w wolnej Polsce. Kulminacją konfliktu i napięć był fakt, że Głąbiński nie przystąpił do utworzonego przez Dmowskiego w 1926 r. Obozu Wielkiej Polski i nie krył się ze swoją krytyką dla tej idei.

W kolejnych latach za sprawą Głąbińskiego dochodziło do niemałych zawirowań na scenie politycznej. 2 października 1918 r., występując w imieniu klubów poselskich, wniósł w parlamencie austro-węgierskim rezolucję w sprawie niepodległości Polski. Zaledwie dwa tygodnie później złożył wniosek o likwidację monarchii austro-węgierskiej. Po tym akcie wyjechał do Warszawy i brał udział w tworzeniu gabinetu Józefa Świeżyńskiego, który powstał na mocy orędzia Rady Regencyjnej proklamującej powstanie niepodległego państwa polskiego.

Walka o wpływy w wolnej Polsce. Głąbiński między Piłsudskim a Dmowskim

Głąbiński po raz kolejny został ministrem – już nie austriackim, lecz polskim. Objął tekę w resorcie spraw zagranicznych i w tym czasie odpowiadał za opracowanie zasad ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego odrodzonej Rzeczypospolitej.

W kolejnych latach, dysponując mandatem posła do Sejmu Ustawodawczego, pełnił funkcję przewodniczącego klubu poselskiego współtworzonego przez siebie Związku Ludowo-Narodowego. W lipcu 1920 r. Głąbiński wszedł w skład Rady Obrony Państwa.

Biorąc pod uwagę działalność polityczną i parlamentarną, Stanisław Głąbiński wywarł spory wpływ na rozwój myśli państwowej i konstytucyjnej, a także miał spore znaczenie dla rozwoju parlamentaryzmu II Rzeczypospolitej. To właśnie on w imieniu Związku Ludowo-Narodowego opracował i wniósł do Sejmu Ustawodawczego projekt konstytucji, który wraz z innymi złożonymi wówczas projektami był przedmiotem prac Komisji Konstytucyjnej. Projekt Głąbińskiego w dużym stopniu był wzorem dla projektu konstytucji wniesionego następnie do Sejmu w listopadzie 1919 r. przez rząd Ignacego Paderewskiego. Warto nadmienić, że rozdział „O prawach i obowiązkach obywateli”, którego Głąbiński był referentem, z niewielkimi poprawkami znalazł się w ostatecznym kształcie uchwalonej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 17 marca 1921 r.

17 maja 1923 r. w Warszawie w imieniu Związku Ludowo-Narodowego podpisał porozumienie z Polskim Stronnictwem Ludowym „Piast” i Chrześcijańską Demokracją, czyli tzw. pakt lanckoroński. Doprowadziło to do utworzenia koalicji i powstania centroprawicowego rządu Wincentego Witosa. Główne założenia paktu dotyczyły m.in. przeprowadzenia reformy rolnej, utrzymania narodowego charakteru państwa, polonizowania Kresów Wschodnich, odsunięcia mniejszości od wpływu na sprawy państwowe, a także zawarcie konkordatu z Watykanem. Umowa zakładała również propozycję zmniejszenia uprawnień Józefa Piłsudskiego jako przewodniczącego Ścisłej Rady Wojennej – będącej organem doradczym prezydenta. Rządy drugiego gabinetu Witosa przypadły jednak na okres poważnych problemów ekonomicznych w Polsce. Jednym z największych wyzwań była inflacja, która dosłownie rujnowała słabą jeszcze polską gospodarkę. Do tego dochodził także konflikt wśród elit politycznych.

Dla Głąbińskiego również był to dość burzliwy czas. W październiku 1923 r. odszedł z rządu Witosa uprzednio pozbawiony funkcji wicepremiera w atmosferze sporu z ministrem skarbu Władysławem Grabskim. Choć następnie odegrał znaczącą rolę przy tworzeniu trzeciego rządu Witosa, po przewrocie majowym jego wpływy znacząco zmalały. Kierował jedynie niewielkim klubem sejmowym i zasiadał przez dwie kadencje w Senacie do 1935 r. W zasadzie do końca swojej parlamentarnej kariery nieustannie opowiadał się za koniecznością obrony praworządności w państwie. Tym właśnie kwestiom poświęcił sporo miejsca w artykułach i wystąpieniach publicznych.

Warto natomiast odnotować, że właśnie w tym okresie, niejako już u schyłku politycznej kariery, napisał kilka istotnych z dzisiejszej perspektywy prac naukowych: „Nauka skarbowości” (1925 r.), „Ustrój skarbowy Rzeczypospolitej Polskiej” (1926 r.) oraz dwa tomy „Ekonomiki narodowej” (lata 1927–1928).

Homo oeconomicus vs. solidarność społeczna – czyli „Teoria ekonomiki narodowej”

W ten właśnie sposób dochodzimy do ekonomicznych koncepcji opracowywanych przez Stanisława Głąbińskiego. Zgodnie z jego teorią ekonomia jest nauką o rzeczywistym społeczeństwie, które tworzy spójną całość. Za błędne uznawał próby rozdzielania przez innych ekonomistów poszczególnych reguł i zasad ekonomii na czynniki pierwsze. Głąbiński twierdził, że „ekonomika bada społeczeństwo ze stanowiska dążeń i zabiegów o zaspokojenie potrzeb ludzkich” – taką definicję proponował w ramach wykładu z ekonomii społecznej, wydanego następnie w formie publikacji naukowej na przełomie 1912–1913 r. W późniejszych latach koncepcję tę rozwijał w swoim najważniejszym dziele – dwutomowej „Ekonomice narodowej”. Wyjaśniał tam, że przedmiotem ekonomii jest „gospodarstwo narodu”, „podmiotem gospodarstwa narodowego jest naród, zaś całe społeczeństwo jako żywa i wieczysta jedność, złożona z ogółu członków, którzy przemijają i ciągle się odradzają”. Jako społeczeństwo Głąbiński definiuje wszystkich ludzi żyjących w granicach danego państwa bez względu na ich etniczne pochodzenie. Zgodnie z jego teorią społeczeństwo przedstawiane jest w sposób organiczny, a naród pojmowany jako pokoleniowa sztafeta, która pomimo upadków i problemów trwa i kontynuuje swoją misję. Głąbiński był zagorzałym przeciwnikiem wszelkich form teoretycznych w ekonomii. Podkreślał, że zadaniem proponowanej przez niego koncepcji ekonomiki narodowej nie jest tworzenie abstrakcyjnych modeli i analizowanie oderwanych od rzeczywistości typów ludzi czy całych społeczeństw nigdy i nigdzie nieistniejących. Zamiast odwoływania się do tzw. ludzi ekonomicznych w analizach i badaniach naukowych Głąbiński proponował skoncentrowanie się na realnych wyzwaniach i realnych problemach konkretnych grup społecznych wchodzących w skład całego narodu.

W swojej „Teorii ekonomiki narodowej” za naczelne zadania narodowej polityki ekonomicznej uznawał:

  • osiągnięcie rozwoju wszystkich sił wytwórczych narodu pod względem gospodarczym, społecznym i technicznym,
  • dążenie do niezależności gospodarczej, czyli tzw. samowystarczalności w stosunku do innych narodów,
  • rozwój samodzielności gospodarczej w łonie narodu,
  • oparcie ustroju gospodarczego na solidarności gospodarczej warstw społecznych.

W odniesieniu do głównych założeń teorii Głąbińskiego jako narodowy kierunek w ekonomice uznaje się działania zmierzające do zabezpieczenia gospodarczych interesów narodu, a także takich, które mają istotny wpływ na jego niezależność, wychowanie sił wytwórczych oraz w konsekwencji prowadzą do tworzenia się wspólnoty opartej o idee solidarności wobec wszystkich jej członków. Warto zwrócić uwagę, że tak przedstawione założenia „Teorii ekonomiki narodowej” w dużym stopniu nie straciły nic na swojej aktualności i wpisują się jednocześnie w stale rozwijany nurt katolickiej nauki społecznej, któremu przyświecają praktycznie te same ideały.

Stanisław Głąbiński nie poprzestał jednak wyłącznie na teorii. Pamiętajmy, że jako zagorzały przeciwnik teoretyzowania bez oparcia w rzeczywistości zdecydowanie wolał podejście praktyczne i działanie. Proponował zatem przyspieszenie rozwoju gospodarczego, możliwe do uzyskania dzięki kilku czynnikom:

  • żywotności narodu (upatrywać można tu zalążka polityki prorodzinnej),
  • śmiałej inicjatywie przedsiębiorczości,
  • samodzielności przy życzliwej opiece ze strony państwa,
  • wysiłkowi społeczeństwa.

Głąbiński stał na stanowisku, że tak pojmowana narodowa polityka ekonomiczna powinna bazować na tym, że we wspólnocie narodowej istnieje ogólna solidarność interesów. Przy uwzględnieniu wszystkich powyższych założeń dochodzimy zatem do wniosku, że skutki ekonomiczne zależą według Głąbińskiego od zachowania społeczeństwa jako całości, więc analiza i budowanie teorii, biorących pod uwagę przede wszystkim postępowanie jednostki, nie ma większego sensu, a zatem stanowi czystą spekulację. Dlatego właśnie Głąbiński odrzucał zasadę homo oeconomicus, jak również zasadę racjonalności gospodarczej i indywidualizm metodologiczny, cechujący szkołę austriacką. Wynikało to z przeświadczenia, że społeczeństwo nie stanowi prostego zbioru jednostek, które przy zachowaniu swojej odrębności tworzą jednak wspólnotę, w szczególności wspólnotę narodową.

„…społeczeństwo, naród, nie jest tylko zbiorem jednostek, chwilowo je składających, lecz wyższą całością, wyposażoną pracą i zasobami materialnymi i moralnymi, zgromadzonymi przez szeregi dawniejszych pokoleń, nadającą kierunek myśleniu, wychowaniu i działalności swoich członków” – pisał Głąbiński w „Teorii ekonomiki narodowej”.

Ostatnia walka Głąbińskiego

W 1932 r. Stanisław Głąbiński został usunięty z Uniwersytetu Lwowskiego i skierowany na emeryturę. Po 1935 r. przez pewien czas grożono mu nawet procesem politycznym pod zarzutem działalności antypaństwowej. W zasadzie był to czas, w którym Głąbiński stracił wszystkie swoje wpływy polityczne, choć w pewnych kręgach oraz w oczach opinii publicznej nadal cieszył się szacunkiem i popularnością. Pomimo sprawowania ważnych funkcji państwowych i publicznych nie dorobił się majątku. Po przejściu na emeryturę zajmował się głównie pisaniem. Lata 1935–1939 to czas, w którym Głąbiński spisał „Wspomnienia polityczne” i liczne artykuły publicystyczne oraz naukowe. Zaczął nawet pisać podręcznik do ekonomii politycznej, w którym zamierzał wyjaśnić powiązania problemów gospodarczych i politycznych Europy po pierwszej wojnie światowej. Ukończył jednak tylko kilkanaście stron, które… zaginęły.

Wybuch drugiej wojny światowej skłonił Głąbińskiego do podjęcia ostatniej w życiu próby wpłynięcia na sytuację Polski. 11 września 1939 r. działacze Stronnictwa Narodowego zdecydowali się wysłać za granicę delegację mającą reprezentować stronnictwo w procesie tworzenia nowych władz państwowych na emigracji. Na czele delegacji stanął Stanisław Głąbiński. Plan zakładał przedostanie się do Paryża przez Rumunię. Przewidywano, że delegacja po podjęciu kluczowych decyzji powróci ostatecznie do Lwowa. Przed wyjazdem Głąbiński zdążył się pożegnać z synem. Nie wiedzieli jednak, że widzą się wówczas ostatni raz. Głąbińskiemu nie udało się bowiem przekroczyć granicy i dotrzeć do Rumunii.

„Powróciłem do mego Lwowa, by tu na własnej zginąć ziemi lub wyczekiwać dalszych losów Polski” – wspominał swoją decyzję Stanisław Głąbiński.

Aresztowanie było tylko kwestią czasu. Sowieckie władze zarzucały mu prowadzenie działalności kontrrewolucyjnej, w tym werbowanie do organizacji oporu wobec władzy okupacyjnej. Podejmowano kolejne próby organizacji wyprawy do Rumunii i wydostanie Głąbińskiego z kraju. Realizację większości z nich uniemożliwiał jego zły stan zdrowia i podeszły wiek. Opracowano zatem nowy plan. Głąbiński miał zostać przewieziony w wagonie pocztowym do Śniatynia, a następnie z pomocą harcerzy przekroczyć rzekę Prut. Operacja zakończyła się jednak porażką. Ulewne deszcze spowodowały, że rzeka wezbrała, a przewodnicy zrezygnowali z trudnej przeprawy. Głąbiński podjął decyzję o powrocie do Lwowa. Nie dotarł tam jednak. Na stacji w Śniatyniu wylegitymował go sowiecki patrol. Zamiast fałszywej przepustki Głąbiński okazał legitymację profesora uniwersytetu wystawioną na własne nazwisko i został aresztowany. Z relacji samego Głąbińskiego wynika, że zatrzymano go 17 listopada 1939 r. i aresztowano. 19 listopada przewieziono natomiast do Lwowa i początkowo przetrzymywano i przesłuchiwano w siedzibie NKWD przy ul. Połczyńskiej. Następnie po oskarżeniu Głąbińskiego o kontakty z organizacjami podziemnymi oraz próbę nielegalnego przekroczenia granicy skazano go na osiem lat więzienia.

Wpływowy polityk w austriackim, a następnie polskim rządzie trafił do więzienia Brygidki, do teoretycznie jednoosobowej celi, dzielonej z dwoma pospolitymi bandytami. Znęcali się oni nad nim zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Syn Stanisława Głąbińskiego po latach ujawnił, że jego ojciec był przesłuchiwany przez 11 godzin przez młodszego lejtnanta Gubienkę. Odpowiedzi spisano na pięciu stronach trudnego do odczytania rękopisu śledczego. W lutym 1940 r. Stanisław Głąbiński został przewieziony do Moskwy i osadzony na Łubiance, a następnie w więzieniu Butyrki o najcięższym rygorze. Gdy do Moskwy dotarły wieści o niemieckiej ofensywie, więźniów z zachodniej części sowieckiej Rosji przewieziono do Charkowa. Po tej podróży Głąbiński był już na skraju wyczerpania. Ostatnie informacje na jego temat dotyczą śmierci najprawdopodobniej 14 sierpnia 1941 r. w szpitalu więzienia etapowego NKWD.

Nieświadomy dalszych losów Głąbińskiego, na przełomie listopada i grudnia 1941, podczas wizyty w Moskwie, gen. Władysław Sikorski przekazał Józefowi Stalinowi prośbę o wywiezienie z ZSRS trzech polityków, w tym właśnie Stanisława Głąbińskiego. Uzyskał na to zgodę i rozpoczęły się poszukiwania profesora. Informację o jego śmierci przekazano ambasadzie polskiej w Kujbyszewie dopiero na przełomie 1941 i 1942 r.

Grobu Stanisława Głąbińskiego nigdy nie odnaleziono. Najprawdopodobniej został on pochowany na cywilnym cmentarzu więziennym. Udało się jedynie potwierdzić, że nie został on pochowany na cmentarzu wojskowym, gdzie grzebano rozstrzelanych w Charkowie polskich oficerów.

Stanisław Głąbiński został uniewinniony od zarzutów 30 listopada 1992 r.

Stanisława Głąbińskiego wizja przyszłości

Na szczególną uwagę w kontekście sylwetki Stanisława Głąbińskiego zasługują jego propozycje dotyczące rozwoju państwa polskiego. Jako fundament wskazywał on system oparty na zasadach wolnościowych, w którym jednostki i społeczeństwo odpowiedzialne są za swój rozwój oraz byt. Ponadto postulował podział pracy i opowiadał się za powstawaniem specjalizacji i nowych zawodów. Przekonywał, że właśnie dzięki wolności wyboru ludzka praca skoncentrowana jest na dziedzinach, które potencjalnie najskuteczniej zaspokoją popyt społeczny na dobra materialne. Wolne działanie zapewnia społeczeństwu obfitą produkcję dostosowaną do ludzkich potrzeb i oczekiwań, przekładając się na wzrost dochodu społecznego i rozwój. Co istotne, członkowie społeczeństwa organizują się zgodnie ze swoją wolą. W „Teorii ekonomiki narodowej” wskazywał, że biorąc pod uwagę interesy całego narodu, „system wolności zbliża do siebie warstwy społeczne, kraje i ludy, wyrównywa potrzeby społeczne i zwyczaje, stwarza warunki wzajemnego zrozumienia się, zgody społecznej i międzynarodowej, pomimo rozdwojenia i walk, jakie w tym systemie nie dadzą się zrazu uniknąć”. Stanisław Głąbiński dochodził zatem do wniosku, że w takim porządku wolność ekonomiczna nie jest nieograniczona, może zostać poddana obostrzeniom zgodnie z nakazami religii, etyki społecznej czy ze względu na ważny interes narodowy.

W „Wykładzie ekonomiki społecznej wraz z zarysem polityki ekonomicznej i z historią ekonomiki” Głąbiński wskazywał, że filary ładu społecznego stanowią własność prywatna i wolny rynek, traktowany jednak z dużą dozą ostrożności. Ekonomista wyraźnie wskazywał obszary, za które wziąć odpowiedzialność musi państwo, jeśli organizm społeczny ma funkcjonować prawidłowo. Zaliczyć do nich należy m.in. budowę dróg i kanałów, usługi pocztowe, koleje, banki emisyjne, komunalne kasy oszczędności oraz usługi ubezpieczeniowe. I choć nie ulega wątpliwości, że Głąbiński opowiadał się za systemem wolnorynkowym – nie przeszkadzało mu to w dostrzeganiu i piętnowaniu jego wad, wśród których uwzględniał: wywoływanie walk klasowych, zależność szeregu grup społecznych od nielicznej grupy magnatów przemysłowych i potentantów, wahania koniunkturalne, brak barier w stosowaniu nieuczciwych i niemoralnych metod wzbogacenia, a także korupcję. Prawda, że także dziś stawiane przez niego zarzuty brzmią niezwykle aktualnie?

Nie chcąc pozostawać wyłącznie w sferze teorii, Głąbiński proponował remedium na wskazane wyżej wyzwania i wady systemów ekonomicznych. Uważał on, że problemy te można rozwiązać dzięki istnieniu jak największej liczby małych i średnich przedsiębiorstw oraz producentów. Z kolei rozwój dużych i wielkich firm przemysłowych postrzegał jako niebezpieczny ze względu na ryzyko zubożenia klasy średniej.

Głąbiński doceniał znaczenie przemysłu dla rozwoju i podkreślał, że przemysł w zdrowej formie, bez żadnych nadużyć i wypaczeń, stanowi dźwignię rozwoju zarówno społeczeństwa, jak i całych narodów ze względu na towarzyszącą mu pracę twórczą, wykonywaną przez różne grupy społeczne. Zgodnie z koncepcją Głąbińskiego przemysł kreuje dla każdego „zajęcie odpowiednie”, uczy odpowiedzialności i samodzielności, co opisał dokładniej w „Narodowej polityce ekonomicznej” w 1927 r. Ponadto podkreślał, że polityka przemysłowa, prowadzona zgodnie z interesem państwa i narodu, zabezpiecza dobrobyt narodowy, zapewnia niezależność gospodarczą oraz podnosi ogół społeczeństwa na wyższy poziom.

Artykuł jest dostępny na www.gpcodziennie.pl/wybitni-polscy-ekonomisci

Autor jest medioznawcą, ekspertem ds. cyberbezpieczeństwa. Redaktorem naczelnym serwisu FilaryBiznesu.pl. Adiunktem w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Ekspertem Instytutu Staszica.

Autorem pierwszej w Polsce książki o cyberwojnie „Cyberwojna. Wojna bez amunicji?”

KLIKNIJ I WYPEŁNIJ ANKIETĘ NR 1

     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze