Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Ekonomista, który podkreślał rolę etyki

Dodano: 24/06/2022 - Numer 3207 - 24.06.2022
fot. Arch.
fot. Arch.

Wprawdzie ks. Antoni Szymański poświęcał się pracy duszpasterskiej (był m.in. wikariuszem niewielkiej parafii), ale przede wszystkim należał do grona wybitnych ekonomistów. Koncentrował się na społecznych kwestiach w gospodarce i mocno akcentował znaczenie etyki w ekonomii. Podczas naukowej kariery był związany z różnymi uczelniami, jednak szczególnie mocno zapisał się w historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego – przez blisko dekadę był nawet rektorem KUL. A w trudnych chwilach dla ojczyzny, podczas niemieckiej okupacji, duchowny zaangażował się w działalność konspiracyjną.

W okresie międzywojennym w Polsce istotną rolę w postrzeganiu ówczesnych uwarunkowań gospodarczych, ale także w wyznaczaniu kierunków działań na przyszłość, odegrała katolicka nauka społeczna. Do jej najważniejszych przedstawicieli należeli m.in. Leopold Caro i ks. Antoni Roszkowski. O dokonaniach drugiego z nich będzie można przeczytać w następnym odcinku cyklu „Wybitni Polscy Ekonomiści” (za dwa tygodnie na łamach „Gazety Polskiej Codziennie”), a sylwetkę pierwszego przedstawiliśmy już w lutym tego roku.

„We wspomnieniach na temat Leopolda Caro bez trudu znajdziemy liczne wzmianki o tym, że uznawany jest on za jednego z najciekawszych myślicieli polskich XX wieku. Trudno się z tym nie zgodzić, mając na uwadze, że pozostawił po sobie ponad 200 obszernych publikacji naukowych z pogranicza ekonomii, socjologii i etyki. Zagłębiając się w lekturę tych dzieł i poznając nieco bliżej poglądy Caro na marksizm, liberalizm i kapitalizm, można jednak odnieść wrażenie, że mamy do czynienia już nie tylko z myślicielem i naukowcem, lecz wizjonerem, który trafnie prognozował wyzwania, którym należało stawić czoła w drugiej połowie XX wieku, a także te, przed którymi stoimy w wieku XXI” – podkreślał dr Piotr Łuczuk, medioznawca z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Do grona kluczowych reprezentantów katolickiej nauki społecznej w Polsce niewątpliwie należał również ks. profesor Antoni Szymański, któremu poświęcona jest poniższa publikacja.

Droga życiowa – kapłaństwo

Praszka to niewielka i raczej mało znana miejscowość (obecnie w województwie opolskim), ale jej historia była bardzo burzliwa, w przeszłości często zmieniała nawet administracyjną przynależność. Natomiast po rozbiorach Polski dokonanych w XVIII w. przez trzech zaborców najpierw trafiła pod panowanie pruskie, później znalazła się w Księstwie Warszawskim, a od 1815 r. w granicach – wraz z całą ziemią wieluńską – Królestwa Polskiego, będącego pod kontrolą rosyjskiego zaborcy. Warto również wspomnieć, że podczas powstania styczniowego właśnie w okolicach Praszki doszło do zwycięskiej potyczki powstańców z wojskami rosyjskimi.

Kilkanaście lat po tych wydarzeniach, dokładnie 27 października 1881 r., w Praszce na świat przyszedł Antoni Szymański. Dzieciństwo przyszłego naukowca nie wyróżniało się niczym szczególnym, choć niewątpliwie został wychowany w duchu patriotycznym, a wciąż żywa w regionie legenda o zbrojnym zrywie przeciwko zaborcy zapewne także miała wpływ na kształtowanie charakteru młodego człowieka. Szybko jednak opuścił rodzinne strony, bo po ukończeniu szkoły elementarnej wyjechał do Częstochowy, aby rozpocząć naukę w jednym z tamtejszych gimnazjów.

Szymański dość wcześnie obrał życiową drogę, którą w przyszłości konsekwentnie podążał. Niemal natychmiast po zdaniu matury w 1900 r., czyli mając 19 lat, wstąpił do Diecezjalnego Seminarium Duchownego we Włocławku, a po czterech latach przyjął święcenia kapłańskie. Od tej pory aż do śmierci ks. Antoni Szymański łączył posługę duszpasterską z pracą naukową.

„Napisał 238 rozpraw i artykułów, które obejmowały swoją tematyką problemy etyczne, filozoficzne, socjologiczne, ekonomiczne, polityczne i prawne. Obok tego prowadził czynną działalność społeczną” – stwierdziła w publikacji „Poglądy społeczno-ustrojowe Antoniego Szymańskiego” Magdalena Bogusz z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej (UMCS) w Lublinie.

Wielu wybitnych polskich ekonomistów okresu międzywojennego karierę naukową rozpoczynało od studiów na uczelniach w krajach zachodniej Europy. Nie inaczej było w przypadku ks. Szymańskiego, który postanowił wyjechać krótko po uzyskaniu święceń kapłańskich. Wprawdzie ówczesne rosyjskie władze próbowały przeszkodzić w realizacji jego planów, ale ostatecznie duchowny dotarł do Belgii i rozpoczął kształcenie z zakresu filozofii i nauk społecznych na Katolickim Uniwersytecie w Lowanium (obecnie Leuven).

„Zetknął się tam z wybitnymi przedstawicielami katolickiej nauki społecznej: Marcelem Defournym i kard. Désiré-Josephem Mercierem” – przypomniał dr. hab. Rafał Łętocha w tekście „Sprawiedliwość społeczna i katolicyzm. Ks. Antoni Szymański – pionier polityki społecznej w Polsce”.

Stopień doktora filozofii uzyskał w październiku 1907 r.

fot. NAC

Powrót do kraju

Ks. Szymański nie zamierzał pozostać na emigracji, choć zapewne i w Europie Zachodniej zrobiłby karierę. On jednak po zakończeniu studiów w Belgii natychmiast wrócił do Polski, aby nad Wisłą służyć swoją coraz bogatszą wiedzą.

Najpierw został wikariuszem parafii kolegiackiej w Kaliszu, później przeprowadził się do Włocławka, gdzie przebywał przez dekadę. W tamtejszym Diecezjalnym Seminarium Duchownym wykładał filozofię i nauki społeczne, prowadził także zajęcia z logiki, zasad wiary, socjologii czy prawa.

Poza osiągnięciami zawodowymi i rozwojem naukowym pobyt we Włocławku zaowocował również zawarciem znajomości, które odegrały istotną rolę w życiu Szymańskiego.

Jak przypomniał Łętocha: „W 1909 r. z inicjatywy ks. Idziego Radziszewskiego zostało powołane we Włocławku pismo »Ateneum Kapłańskie«, którego redaktorem został ks. Szymański. Funkcję tę pełnił do 1918 r. Za sprawą osobistych zainteresowań redaktora poczesne miejsce na łamach pisma od początku zajmowała problematyka społeczna. Z jego też inicjatywy powołano do życia w 1917 r. serię wydawniczą pod nazwą Biblioteka »Ateneum Kapłańskiego«. W latach tych opublikował na łamach pisma ok. 60 artykułów oraz dużą liczbę recenzji, not i sprawozdań. Z dorobku pisarskiego ks. Szymańskiego tamtego okresu wymienić trzeba koniecznie trzy książki: »Katolicyzm socjalny we Francji«, »Studia i szkice społeczne« oraz pierwszą edycję »Zagadnień społecznych«.

Kilka lat później ks. Idzi Radziszewski został współzałożycielem i pierwszym rektorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Śmierć podczas wojny

W 1918 r. ks. Szymański opuścił Włocławek, bo otrzymał propozycję od rektora nowo powstałego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, aby wejść w skład kadry naukowej uczelni. Początkowo pracował na stanowisku profesora nadzwyczajnego, ale rok później uzyskał habilitację na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Już do końca życia pozostał związany z KUL, na którym prowadził wykłady przede wszystkim z socjologii, etyki oraz polityki społecznej i ekonomicznej. Pełnił różne funkcje, m.in. dziekana i prodziekana Wydziału Prawa Kanonicznego i Nauk Moralnych, dziekana Wydziału Nauk Społeczno-Ekonomicznych, był także wicerektorem uczelni. A w 1933 r. został rektorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i pełnił tę zaszczytną funkcję aż do śmierci. W 1938 r. ks. Szymański został uhonorowany przyznaniem Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski.

Po wybuchu II wojny światowej i napaści Niemiec na Polskę okupant zajął również Lublin. Ks. Szymański został aresztowany 9 listopada 1939 r. i uwięziony na lubelskim zamku. Po uwolnieniu duchowny wyjechał do Bełżyc, gdzie prowadził posługę duszpasterską, ale również kierował KUL, organizował pomoc dla pracowników uczelni i ich rodzin. Zaangażował się również w działalność konspiracyjną, bo wraz z innymi naukowcami organizował tajne nauczanie.

Duchowny zmarł 9 października 1942 r. w Bełżycach w wieku 61 lat.

„Cierpienia spowodowane wydarzeniami po wybuchu II wojny światowej doprowadziły do pogorszenia się stanu zdrowia ks. A. Szymańskiego. Głęboko przeżywał zbrodnie hitlerowskich Niemców dokonywane na ludności cywilnej” – wspominała dr hab. Jadwiga Potrzeszcz w opublikowanym w tym roku tekście „Sprawiedliwość społeczna w poglądach Antoniego Szymańskiego”.

Ks. profesor Antoni Szymański spoczywa na cmentarzu w Lublinie, w jednym grobowcu z ks. Idzim Radziszewskim.

Prekursor, mentor, pionier

Jaką rolę dokonania ks. Antoniego Szymańskiego odegrały dla późniejszych pokoleń duchownych i naukowców, którzy także zajmowali się m.in. katolicką nauką społeczną? Doskonale świadczą o tym fragmenty publikacji poświęconej Prymasowi Tysiąclecia, czyli kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu.

„Ksiądz Wyszyński zaliczany jest do grona polskich współtwórców katolickiej nauki społecznej. W gronie prekursorów tej nowej dziedziny wiedzy nie odgrywał roli pierwszoplanowej jak Jego mistrz ks. Antoni Szymański (…)”– pisał dr hab. Paweł Nowik na łamach periodyku „Kościół i Prawo”, wydawanego przez KUL. Dodając równocześnie: „Wśród profesorów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego to właśnie ks. Szymański był jednym z tych, którzy wywarli największy wpływ na księdza Wyszyńskiego podczas jego studiów. Należy odnotować, że w 1925 r. wydane zostało najbardziej znane dzieło ks. Szymańskiego pt. »Polityka społeczna« (…). Rok 1925 jest także datą rozpoczęcia studiów doktoranckich przez ks. Wyszyńskiego na KUL. Od pierwszego roku studiów doktoranckich (mimo że praca doktorska ks. prymasa dotyczyła prawa kanonicznego) uczestniczył w wykładach ks. prof. A. Szymańskiego na temat kapitalizmu i kolektywizacji, ustawodawstwa pracy, ubezpieczeń społecznych, teorii polityki społecznej i socjologii, a od czwartego roku studiów brał udział w kierowanym przez niego seminarium z zakresu polityki społecznej”.

Także inni naukowcy analizujący dorobek ks. Szymańskiego podkreślają nowatorstwo jego dzieł.

„Ksiądz Szymański jawi się jako jeden z pionierów polityki społecznej w Polsce. Jego książka pt. »Polityka społeczna« była de facto pierwszym podręcznikiem dotyczącym tej problematyki napisanym w języku polskim” – wyjaśniał Łętocha.

Natomiast Bogusz podkreślała, iż duchowny zajął „czołowe miejsce jako twórca polskiego katolicyzmu społecznego”. „Jego publikacje książkowe dały pełny wykład tej nauki. Na uwagę zasługują tu w szczególności »Zagadnienie społeczne« i »Polityka społeczna«. Poglądy zawarte w pracach Szymańskiego kształtowały się w oparciu o spuściznę katolickiej myśli społecznej krajów Europy Zachodniej, a w szczególności wyrosły na kanwie encyklik społecznych papieży. Były to głównie »Rerum novarum« z roku 1891 Leona XIII i »Quadragesimo anno« Piusa XI z roku 1931. Rzutowało to na jego interpretację zjawisk ekonomiczno-społecznych. W swoich rozważaniach społeczno-ustrojowych zawarł Szymański krytykę współczesnego mu ustroju kapitalistycznego, a także propozycji rozwiązań socjalistycznych. Dróg naprawy istniejącego stanu rzeczy szukał w »ulepszeniach« kapitalizmu” – tłumaczyła.

fot.

Cel nr 1? Troska o ludzi pracujących

Na przestrzeni dekad i w różnej sytuacji geopolitycznej czy gospodarczej w Europie oraz Polsce, która na początku XX wieku ulegała nierzadko fundamentalnym zmianom (choćby wskutek I wojny światowej), Szymański w swojej pracy naukowej poruszał wiele zagadnień, ale konsekwentnie przez całą karierę szczególnie dużo miejsca poświęcał polityce społecznej. Wskazywał jej główne założenia i wyznaczał kierunki, którymi później podążali kontynuatorzy jego myśli. Niewątpliwie ujmował ją jako troskę o warstwy pracujące, z mocnym zaakcentowaniem roli pracowników fizycznych.

„Przedmiotem polityki społecznej jest dobro warstwy najemnej w ogóle, a w szczególności pracy fizycznej, lub inaczej określenie należytego stosunku między pracodawcami i pracobiorcami. Chodzi głównie o pracowników fizycznych, czyli robotników miejskich i wiejskich. W okresie wojny w nie mniej ciężkim, a może cięższym położeniu znaleźli się pracownicy biurowi i umysłowi. Stąd powstało zagadnienie rozszerzenia polityki społecznej na te warstwy” – tłumaczył autor „Polityki społecznej” wydanej w 1925 r., czyli już podczas pobytu Szymańskiego na lubelskiej uczelni.

Takie podejście do problematyki nie powinno zaskakiwać. Pamiętać bowiem należy, że myśliciel był duchownym, a u podstaw katolickiej nauki społecznej leży personalizm – pod tym mianem kryje się człowiek jako rzeczywistość i miara wartości, co przywodzi na myśl starożytną maksymę: „Człowiek jest miarą wszechrzeczy”.

Z kolei Marian Szczęsny, który analizował myśli księdza, zwracał uwagę w publikacji „Personalistyczna filozofia społeczna Antoniego Szymańskiego”: „Personalizm społeczny w ujęciu A. Szymańskiego zobowiązywał każdą władzę ludzką do poszanowania godności osobowej człowieka i bronił go przed zdeprecjonowaniem do roli zwykłego składnika zbiorowości lub pionka, będącego w rękach urzędników”.

Duchowny nie ograniczał się jednak do rozważań na temat znaczenia poszczególnych osób lub grup zawodowych, on w swoich pracach – w szczególności we wcześniej napisanej książce „Zagadnienia społeczne” (1916 r.) – kompleksowo analizuje również zagadnienia społeczno-ekonomiczne na tle całości relacji międzyludzkich. Podobnie jak wspomniany ks. Antoni Roszkowski, Szymański był zwolennikiem korporacjonizmu katolickiego, ale w odróżnieniu od imiennika większą wagę przykładał do kwestii społecznych niż stricte ekonomicznych. Sam ów nurt myślowy ujmował następująco: „Korporacjonizm jest przede wszystkim ustrojem społecznym, jest wyrazem personalistycznego poglądu na budowę społeczeństwa. W tym zakresie nie godzi się z gospodarstwem, opartym na społecznej filozofii indywidualistycznej lub kolektywnej”.

Znaczenie własności prywatnej

Ks. Szymański nie idealizował sfery duchowej bez uwzględnienia czynników materialnych, które przecież odgrywają istotną rolę w życiu każdego człowieka. Uczony wręcz uwypuklał znaczenie własności prywatnej, idąc w ślad za Tomaszem z Akwinu, iż każdy człowiek ma większą motywację, by troszczyć się o coś, co do niego i tylko do niego należy. Dbając o swoje dobro, odczuwamy motywację do wysiłku i lepiej potrafimy znosić trud i zmęczenie nieodzownie związane z pracą. Dodatkowo świadomość korzyści, które płyną z pracy przez nas wykonywanej, wyzwala dodatkowe siły, a także pozwala lepiej zorganizować nasze działania. Bo właściwie zorganizowana praca przekłada się na wymierne korzyści i prowadzi do postępu technicznego. Uzyskujemy zarobek i rozporządzamy dochodem, który możemy przeznaczyć na wybrane cele.

Jak podkreślał Szczęsny, według Szymańskiego wspólna własność generuje niepokoje i zatargi, rozmywa odpowiedzialność, natomiast własność prywatna, pojęta jako uprawnienie i źródło obowiązków, zapewnia bardziej harmonijne współżycie społeczne. Uczony wskazywał również – powołując się na zasady płynące z katolickiej nauki społecznej – na inne korzyści z własności prywatnej, która nie powinna być zniesiona, ale poddawana swoistej regulacji zarówno z perspektywy jednostki (wartości moralne, etyka), jak i społecznej (dbanie o innych, troska o wspólnotę, produkcja na rzecz dobra wspólnego).

To z kolei było ściśle powiązane z innym zagadnieniem, do którego ogromną wagę przywiązywał duchowny. Według Potrzeszcz, „w czasach aktywności naukowej i społecznej A. Szymańskiego palącym problemem społecznym była tzw. kwestia robotnicza. W ramach tej kwestii jednym z istotnych problemów był problem sprawiedliwej zapłaty”. Tymczasem powinna ona nie tylko odpowiadać wartości pracy, ale kluczowe, aby sprawiedliwa zapłata wystarczyła na utrzymanie rodziny.

Powołując się na tezy zawarte w „Polityce społecznej” Szymańskiego, naukowiec KUL tłumaczyła: „(…) powinna wystarczyć na zapewnienie zwykłego życia ludzkiego, adekwatnego do zwyczajów stanu. Powinna wystarczyć na pokrycie zwyczajnych wydatków i potrzeb takich jak: mieszkanie, żywność, odzież, światło, opał, zabezpieczenie od zwykłych chorób, wypadków i starości, w dziedzinie fizycznej, jak świętowanie, spełnienie obowiązków religijnych i wychowanie dzieci, odpoczynek i godziwa zabawa, zdobycie pewnego zasobu wiedzy i spełnienie obowiązków w dziedzinie społeczno-moralnej”.

Cytując Szymańskiego stwierdziła także: „Bez możliwości pokrycia wskazanych wydatków na podstawowe potrzeby życiowe, życie ludzkie przestaje być we właściwym sensie ludzkim. Sprawiedliwa zapłata obowiązuje zatem, podobnie jak prawo przyrodzone, w warunkach normalnych i powszechnych. Wymaganiem sprawiedliwości jest, aby ten, „kto uszanował prawo moralne w zakresie życia rodzinnego, nie był skazany na biedę i nędzę, na utrzymywanie dzieci z dobroczynności”.

Nie sposób nie dostrzec, że wnioski Szymańskiego, poczynione niemal sto lat temu, nadal są bardzo aktualne.

Niezbędne zasady moralne

Niewątpliwie ks. Szymański był orędownikiem własności prywatnej i pochwalał przejawy przedsiębiorczości, ale równocześnie przestrzegał przed uwznioślaniem i stawianiem czystej ekonomii na pierwszym miejscu. Uważał bowiem, że zasady dobrego gospodarowania powinny być ujęte w ramy moralne.

Duchowny postulował o opracowanie wspólnych zagadnień z dziedziny ekonomiki, polityki i etyki, bo – jak uważał – w przeciwnym przypadku istnieje ryzyko, że pewne prawa ekonomiczne, sprzeczne z moralnością, staną się normatywne, czego skutkiem stanie się błędne myślenie o społeczeństwie i sprowadzenie zasad oraz praktyki ekonomii na manowce. Ta przestroga także nie straciła na aktualności. Co najwyżej zmieniły się środki prowadzące do podobnych zagrożeń.

Uczony podkreślał, że dobra materialne pozyskiwane dzięki pracy i działalności gospodarczej służą do zaspokojenia potrzeb ludzkich, niemniej każda działalność musi zostać podporządkowana etyce jako wiedzy i normom wyższego rzędu.

W swoim rozumieniu idei solidaryzmu i korporacjonizmu kładł szczególny nacisk na zasady organizacji stanu zawodowego, czyli podstawowej komórki ustroju korporacyjnego, opartej na podobieństwie lub tożsamości wykonywanej pracy.

Ustrój korporacyjny winien zatem opierać się na kilku podstawowych cechach:

  1. Powszechności i przymusowości – do stanu zawodowego powinni należeć wszyscy, którzy wykonują dany zawód, gdyż tworzą naturalną grupę społeczną;
  2. Dobro zawodowe – pod tym pojęciem kryje się cel powszechny, pragnienie uporządkowania działalności gospodarczej, dbanie o moralność zawodową, skromne obyczaje, a także uregulowanie stosunków pracy, co prowadzić ma do stworzenia warunków dla dobrobytu i postępu gospodarczego w ramach sprawiedliwości i miłości społecznej;
  3. Władza korporacyjna – stanowi władzę kierowniczą, która stoi na czele stanu zawodowego;
  4. Samorząd – istota „stanu zawodowego”, ujęty w ramy ustroju korporacyjnego;
  5. Wolność stowarzyszeniowa – rozumiana w następujący sposób: „W obrębie przymusowej organizacji korporacyjnej powinna istnieć wolność stowarzyszeniowa dla poszczególnych celów”.

Były rektor KUL podkreślał, że celem korporacjonizmu jest uregulowanie zasad współżycia społecznego zgodnie z katolicką nauką społeczną, ale także uniknięcie i przezwyciężenie walki klasowej, jak również ugruntowanie zgodnego współdziałania stanów zawodowych. W jego opinii dopuszczalny i akceptowalny jest każdy system gospodarczy pod warunkiem przestrzegania nieusuwalnych reguł moralnych i religijnych.

fot. Wikipedia/d

Etyka w ekonomice

Najczęściej cytowane prace ks. Szymańskiego to napisane na wcześniejszym etapie kariery naukowej „Zagadnienia społeczne” oraz „Polityka społeczna”, ale ogromne znaczenie miała również wydana w 1936 r., czyli gdy pełnił już funkcję rektora KUL, publikacja „Ekonomika i etyka”.

Duchowny wyrażał bowiem głębokie przeświadczenie, że ekonomika i etyka są – i muszą być – ze sobą ściśle powiązane, gdyż obie badają jeden przedmiot – działalność ludzką. W ekonomice musi zatem być zaszyty pierwiastek moralny, gdyż człowiek jest jestestwem moralnym.

W „Zagadnieniach społecznych” podkreślał, że ruch chrześcijańsko-społeczny, choć konserwatywny w zakresie tego, co pożyteczne i sprawiedliwe, musi być postępowo ewolucyjny, a relacje międzyludzkie muszą być przeniknięte sprawiedliwością i miłością.

Myśl tę ks. Szymański rozwinął w „Ekonomice i etyce”, dochodząc do wniosku, że podkopywanie zasad moralnych musi w konsekwencji prowadzić do patologii i upadku. Na dłuższą metę bowiem oszustwo, kradzież, wyzysk i lichwa pozbawiają człowieka zdolności rozumnego działania. Konsekwencję stanowi bankructwo, kłopoty prawne, ale najgorszym przejawem klęski jest upadek moralny i duchowy, którego bankructwo i więzienie jest tylko nieuniknionym rezultatem.

Dlatego kreując swoje ideały, Szymański krytykował nadmierny konserwatyzm, jak i radykalizm społeczny, którego źródło upatrywał w niepokoju wewnętrznym człowieka i braku wiedzy. Rewolucyjne projekty społeczne postrzegał jako owoc intryg radykalnej inteligencji.

Także dr Łętocha zwracał uwagę, iż dla Szymańskiego przy urządzaniu stosunków społeczno-gospodarczych w duchu chrześcijańskim najważniejszy jest umiar. Analizując pracę duchownego, tłumaczył: „Szkodliwy wedle niego jest zarówno nadmierny konserwatyzm, chcący za wszelką cenę zachować stan istniejący i wzdragający się przed jakimikolwiek zmianami, jak i radykalizm, usiłujący zmieniać rzeczywistość w sposób gwałtowny, nie licząc się z kosztami, jakie tego rodzaju przewroty mogą za sobą pociągnąć”.

Właśnie z tych powodów ks. Szymański sformułował zestaw przestróg mających ustrzec przed popadnięciem w radykalizm lub konserwatywną rutynę:

  1. wyrabiać w sobie wrażliwość na sprawiedliwość i miłość. Dobrobyt i spokój nie powinny zasłaniać biedy i nieszczęść ani doprowadzać do przekonania, że biedny i nieszczęśliwy to winowajca, człowiek prawie bez czci i sumienia;
  2. poznać zasady i zbadać gruntownie te instytucje i ich przejawy, które chce się reformować;
  3. należy zachować rozumny krytycyzm wobec istniejących relacji społecznych, a przede wszystkim względem wszelkich nowinek i gwałtownych prądów. Ani zasadnicza negacja, ani działanie na oślep, ale rozsądek i cierpliwość badacza. Roztropne działanie stanowi cnotę;
  4. najważniejszą część reformy stanowi odnowa psychiki ludzkiej – sama zmiana warunków zewnętrznych niewiele znaczy i na niewiele się zda, jeśli nie pójdzie za nią przemiana serc. Musimy pamiętać, że raju na ziemi nigdy nie będzie, a bogactwo nie może być ostateczną miarą szczęścia;
  5. pilnować trzeba zasady, że zapał, wiedza oraz narzędzia władzy mają oznaczać służbę prawdzie oraz bliźnim, a nie sobie i swoim celom.

Rola państwa

Duchowny, który ogromne znaczenie przypisywał polityce społecznej, własności prywatnej i korporacjonizmowi, zwracał również uwagę na obowiązki państwa. Według ks. Szymańskiego jest ono zobligowane do stworzenia ram prawnych i ustrojowych dla społeczeństwa opartego na zasadach katolickiej moralności.

W „Ekonomice i etyce” ówczesny rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w dość jednoznaczny sposób określił te obowiązki: „Zakresu działalności władzy publicznej nie można ustalić na drodze empirycznego badania. W doświadczeniu spotykamy się z różną kompetencją od skrajnego liberalizmu do całkowitego, socjalistyczno-bolszewickiego etatyzmu. Jeśli się jednak zważy naturę ludzką i naturę społecznego współżycia, można określić, co należy do państwa. Zadania, jakie ma spełnić władza publiczna w trosce o dobro całości i ludzi do niej wchodzących, są następujące: zadania negatywne, polegające na przestrzeganiu porządku prawnego, na obronie praw, przysługujących jednostkom, zrzeszeniom i grupom społecznym: zadanie pozytywne ogólne, tj. bezpośrednia, pozytywna troska o dobro powszechne, o stworzenie warunków ogólnych do powszechnej pomyślności; zadanie pozytywne szczegółowe, zależne od warunków czasu i miejsca, a polegające na uzupełnianiu działalności prywatnej, gdy tego wymaga dobro powszechne. Liberalizm gospodarczy uznaje tylko pierwsze zadanie, etatyzm i socjalizm rozszerza nadmiernie trzecie, nie uznając w gruncie rzeczy prywatnej działalności gospodarczej, która wypływa z samoistności i samoodpowiedzialności każdego człowieka. Oczywiście, w tej działalności gospodarczej władze publiczne mają się kierować sprawiedliwością społeczną, będącą wyrazem dobra powszechnego”.

Artykuł jest dostępny na www.gpcodziennie.pl/wybitni-polscy-ekonomisci

KLIKNIJ I WYPEŁNIJ ANKIETĘ NR 11

     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze