PRAWDZIWA CISZA

ZAPISKI Z ZAPOMNIANEJ OSADY PÓŁNOCNEJ ARGENTYNY

Gdzieniegdzie dostrzegam skalne szczeliny. Na razie z łatwością można je przeskoczyć. Gorzej, gdy ich szerokość osiąga ponad metr. Wówczas trzeba szukać ratunku, którym okazuje się drewniany mostek, a właściwie jego malownicza imitacja. Umocowany na chybotliwych belkach z bambusa musi wytrzymać mój ciężar. Musi. Jedź do San Isidro – rzekł Antonio tajemniczo, mrużąc brwi. Słowa te padły w kontekście naszej dyskusji o miejscach w Argentynie, nad którymi nie zawisła jeszcze pętla komercji. Ta sama, która zaciska się na życiu lokalnych społeczności i przewraca ich codzienność do góry nogami. Pętla ucząca, jak z dotychczasowego trybu życia przestawić się na taki, którego obraz zdoła przyciągnąć turystów. A właściwie jego pieniądze. Tego typu miejsc jest w Argentynie, tak jak w całej
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl