​„Karuś” – człowiek o wyjątkowym życiorysie

Na palcach jednej ręki można policzyć osoby, które mają podobny życiorys do mojego i do tej pory żyją. W Zabrzu jestem tylko ja – tak mówił o sobie w rozmowie opublikowanej na naszych łamach kapitan Jan Lisowski ps. Karuś. Jego pogrzeb odbył się na cmentarzu w Zabrzu-Rokitnicy. Zmarły walczył w szeregach AK na terenie okręgu nowogródzkiego. Gdy wywiad ZSRS w 1946 r. go odnalazł, Lisowski został aresztowany i poddany ciężkim torturom. Skazano go na 25 lat pobytu w syberyjskim łagrze, karę jednak skrócono do 10 lat, bo „Karuś” był niepełnoletni. – Trudno uwierzyć, że to przeżyłem – mówił o tym okresie swojego życia. Po powrocie z Syberii musiał jeszcze kilka lat żyć w Związku Sowieckim, zanim pozwolono mu wyjechać do PRL‑u. Ze względu na powiązania rodzinne znalazł się w Zabrzu i tu 
     

95%
pozostało do przeczytania: 5%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze