Kolejne problemy Gawłowskiego

SPRAWIEDLIWOŚĆ \ Prokuratura Krajowa złoży do Sejmu kolejny wniosek o uchylenie immunitetu sekretarzowi generalnemu PO Stanisławowi Gawłowskiemu. W grę wchodzą łapówki w łącznej kwocie ponad kilkuset tysięcy złotych, pranie brudnych pieniędzy, plagiat doktoratu oraz przyjmowanie prezentów w postaci zegarków i apartamentu.
Wczoraj Prokuratura Krajowa wydała obszerny komunikat w sprawie wniosku do Sejmu. Śledczy mają zamiar postawić dodatkowe zarzuty politykowi PO. Za każdym razem wymaga to jednak zgody posłów. Okazało się, że w toku śledztwa prokuratura rozszerzyła już istniejące wątki. „Nowe dowody, uzyskane w toku postępowania już po ogłoszeniu zarzutów i zastosowaniu wobec podejrzanego posła PO tymczasowego aresztowania, wskazują na to, że Stanisław G. przyjął od tego przedsiębiorcy znacznie wyższą korzyść majątkową – nie 170 tys. zł, jak pierwotnie mu zarzucono, ale co najmniej 405 tys. zł, co stanowi korzyść majątkową znacznej wartości” – poinformowała Prokuratura Krajowa w komunikacie.
Okazuje się, że przedsiębiorcy zaangażowani w aferę melioracyjną opłacali się kwotą 2–3 proc. wartości przetargu. Oddzielnym elementem jest kwestia łapówki w postaci apartamentu. „W toku czynności procesowych mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności dotyczących zakupu apartamentu w Chorwacji prokuratura ustaliła, że Stanisław G., w związku z pełnioną w rządach PO-PSL funkcją sekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska, przyjął od Bogdana K. korzyść majątkową znacznej wartości w łącznej kwocie co najmniej 302 446 zł. W zamian oferował on Bogdanowi K. przychylność, poparcie i pomoc w kontaktach w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, w tym w kontaktach z przedstawicielami Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie, organizujących przetargi opiewające niejednokrotnie na dziesiątki milionów złotych” – napisali śledczy.
Prokuratorzy ustalili, że 100 tys. zł przyjął w gotówce, a kolejne 202 tys. w postaci apartamentu. I to właśnie mieszkania w Chorwacji dotyczy zarzut prania pieniędzy. Prawdopodobnie sekretarz generalny starał się bowiem ten zakup zalegalizować. Z tego tytułu kłopoty może mieć też żona Gawłowskiego. Stanisław G. miał również ostrzec dwóch biznesmenów i ujawniać informacje niejawne. Na tym tle przyjmowanie prezentów w postaci zegarków i plagiat pracy doktorskiej są już tylko drobnym szczegółem, ale i ze względu na to posłowi stawiane są zarzuty. Oczywiście Stanisław Gawłowski nie przyznaje się do winy. Może liczyć na wsparcie polityków Platformy Obywatelskiej.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze