fot. Marcin Pegaz/Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Dowódca jaka-40 w sądzie o katastrofie smoleńskiej

numer 2073 - 11.07.2018Polska

Przed wylotem do Smoleńska nie przekazano załogom polskich samolotów aktualnych kart podejścia. Dostępne były tylko stare, sprzed kilku lat. – Nowe karty otrzymaliśmy dopiero po katastrofie – zeznał dowódca załogi jaka-40 udającego się wraz z Tu-154M do Smoleńska. Arkadiusz Wosztyl był świadkiem w procesie szefa kancelarii Donalda Tuska Tomasza Arabskiego i innych urzędników odpowiedzialnych za organizację tragicznego lotu.

W czasie przygotowań do lotu do Smoleńska dysponowałem kartami podejścia sprzed kilku lat. Nowych kart nie było, otrzymaliśmy je dopiero po katastrofie – zeznał we wtorek przed Sądem Okręgowym w Warszawie Artur Wosztyl, dowódca załogi i pilot jaka-40, który lądował w Smoleńsku krótko przed katastrofą ­Tu-154M.

To kolejna odsłona procesu Tomasza Arabskiego, prawej ręki byłego premiera rządu PO-PSL, i czwórki innych urzędników ekipy PO-PSL, trwającego od marca 2016 r.

Świadek zeznał, że 36. Specpułk nie dysponował aktualnymi kartami podejścia lotniska Smoleńsk-Siewiernyj. Wosztyl przyznał, że udostępniono mu jedynie karty sprzed kilku lat



zawartość zablokowana

Autor: Maciej Marosz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się