Czekając na listy z Rosji

​Mundial a POLITYKA \ Mistrzostwa świata w piłce. I w kłamstwie

Piszę ten tekst jeszcze przed rozstrzygnięciem środowego meczu Anglia–Chorwacja. Niezależnie jednak od tego, która z drużyn przeszła do finału kończącego się w najbliższą niedzielę mundialu w Rosji, pewne jest jedno – wbrew chęciom i staraniom Moskwy nie udało się uniknąć podtekstów politycznych. Nic tu nie można zobaczyć bez ceremonii i bez przygotowań. Pójść gdziekolwiek wtedy, kiedy ma się na to ochotę, to rzecz niemożliwa. Jeżeli trzeba przewidzieć zawczasu, gdzie nas poniesie fantazja, lepiej nie mieć fantazji, w końcu trzeba na to przystać, żyjąc tutaj. Rosyjska gościnność najeżona formalnościami utrudnia życie nawet najbardziej uprzywilejowanym cudzoziemcom, jest godziwym pretekstem, by krępować ruchy podróżnych i ograniczać swobodę ich obserwacji. Czyni się nam rzekomo honory
     

6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze