Dawid Wildstein

Trudno przebić się z programem zmiany

Numer 66 - 26.11.2011
Platforma jest w największej europejskiej frakcji parlamentarnej, w której nie ma absolutnie nic do powiedzenia. W sprawach międzynarodowych decydują inni, ale Tusk się uśmiecha, mając poczucie, że tkwi w centrum. Z Ryszardem Legutką rozmawiają Dawid Wildstein i Samuel Pereira.

Owce dały głos

Numer 64 - 24.11.2011
Zabeczałem z wrażenia. W obronie „Krytyki Politycznej”, w której siedzibie między dziełami Lenina i Marksa można znaleźć także broń niemieckich bandytów, nazywających siebie Antifą, stanęły murem szeroko pojęte środowiska artystów i twórców. Mało prawdopodobne, by zbiorowisko tych osób (niektórych zresztą zasłużonych) wiedziało, czym właściwie zajmuje się „Krytyka Polityczna”.

Nie bądźmy idiotami

Numer 53-54 - 10.11.2011
Wygłaszając swoją mowę ku czci poległych w obronie Aten, Perykles (jeden z największych wodzów starożytności) stwierdza, że osoby, które nie mają odwagi wziąć na siebie spraw wspólnoty, odmawiając zaangażowania się w sferę publiczną – to „idiotes”. Stąd pochodzi nasze określenie „idiota”. Czemu przytaczać mowę zmarłego wieki temu wodza?

Znikająca partia

Numer 48 - 04.11.2011
Platforma Obywatelska, jak przystało na twór postępowy, konsekwentnie ewoluuje w kierunku modernizmu politycznego. Wpierw przez cztery lata sukcesywnie wprowadzała nową jakość w polskiej polityce, czyli absolutną rezygnację z jakiejkolwiek formy działania. Teraz przekroczyła kolejny poziom – zrezygnowała z istnienia. Premiera nie mamy, rządu nie mamy, koalicji nie mamy.

Harem Tuska

Numer 42 - 27.10.2011
Spójrzmy na mieniący się wszelkimi barwami harem naszego premiera. Dobrze oddaje on preferencje tego męża stanu! Kogóż w tym przybytku rozkoszy nie ma. Widać buldogów kilku, we fraki ubranych, a także grupę prawdziwych przyjaciół Rosji, co ten bruderszaft praktykują od dziesięcioleci.

PEŁNYM GŁOSEM

Numer 40 - 25.10.2011
Dziw nad dziwy! „Gazeta Wyborcza” na czele rewolucji. Koniec z systemem, koniec z liberalizmem – niosą na sztandarach kolejne zastępy dzielnych dziennikarzy tego nonkonformistycznego medium. Liceum multikulturowe imienia Jacka Kuronia (czesne 800 zł miesięcznie) wyrusza na barykady, by walczyć o pracujący proletariat i palić zgniły kapitalizm.

Zoo w mediach

Numer 37 - 21.10.2011
Postęp zagościł w naszych mediach. Jeden z głównych celebrytów TVP oblewa się białą farbą, pluje, wykrzywia twarz, charcze, obraża niepełnosprawnych i zakłada maskę kozła. Tak, zdaniem „Gazety Wyborczej” i TVP, promuje się postawy humanistyczne.

Więcej nacjonalizmu!

Numer 36 - 20.10.2011
Kiedyś na spotkaniu młodych lewaków miał wykład pewien lewicowy Żyd z Izraela. Pamiętam ich miny, gdy usłyszeli pierwsze zdanie: wy w Europie zapomnieliście, że nie ma demokracji bez nacjonalizmu. Tłumaczył, że demokracja może istnieć tylko wtedy, kiedy istnieje wspólnota gotowa bronić swojej tożsamości i dumna ze swojego dziedzictwa. Oczywiście oburzeni młodzi lewacy buczeli, krzyczeli i tupali.

WŁADZA ZAMIAST DOBRA WSPÓLNEGO

Numer 32 - 15.10.2011
Z Piotrem Glińskim, prof. IFiS PAN i Instytutu Socjologii Uniwersytetu w Białymstoku, rozmawiają Dawid Wildstein i Samuel Pereira. Pańska ocena polskiej polityki jest niesamowicie radykalna. Opisał Pan naszych polityków jako gromadę narcyzów, ludzi chorych z ambicji.

Partia zamiast państwa

Numer 33 - 17.10.2011
Chłopcom z MSZ-u coś strasznie śmierdziało w worku i zdecydowali się go spalić. Tak wygląda nowa wersja w sprawie dowodu osobistego Tomasza Merty. Jedno w tym jest prawdziwe. Cała ta sytuacja śmierdzi na kilometr. Wystarczająco dosadnie wiarygodność tego typu ustaleń skomentowała wdowa po Tomaszu Mercie – Magdalena Merta – w sobotniej „Codziennej”.

Bal trwa

Numer 30 - 13.10.2011
Społeczeństwo spektaklu, polityka jako ciąg orgii błaznów i narcyzów. Każdy z nich może się ubrać w jakiekolwiek szaty. Damskie, męskie, brunatne albo czerwone. Rano będzie komikiem, wieczorem filozofem. W poniedziałek aktorzy okazują się religijni, w piątek odkrywają w sobie ateizm. Nieważne, co mówią, byle głośno. A jeszcze lepiej, niech nie mówią, ale plują.

Władza ponad państwo

Numer 26 - 08.10.2011
Carl Schmitt, jeden z najwybitniejszych filozofów XX w.stwierdził, że państwo traci suwerenność, gdy w relacjach wewnętrznych jedna ze stron partyjnego konfliktu zaczyna odwoływać się do zagranicznego autorytetu. Aby w ten sposób zaszkodzić opozycyjnej partii, doprowadza się do intensyfikacji walki politycznej i rozpadu wspólnoty. Istotniejsza staje się władza niż państwo.

Matrix i terror współczucia

Numer 24 - 06.10.2011
Specyficzny to rząd, który po czterech latach odkrył, że to on kieruje państwem. Zwykle politycy usiłowali stworzyć sztuczną rzeczywistość swoim poddanym. W Polsce tworzą matrix sami sobie. Pewne zdarzenia przerywają jednak słodką drzemkę Partii Miłości i jej Tuskobusa. Ktoś się podpalił. Ktoś się powiesił. Kolejne ofiary rzeczywistości, w której żyjemy. Ciężko uznać, że to prowokacje PiS-u.

Fetysze wszelakie

Numer 12 - 22.09.2011
Już nie lateks czy pejcze. Dziś młody, wykształcony, z wielkiego miasta ma nowy fetysz. Jest nim „zdolność koalicyjna”. Partia zdolna do kom-promisu, zdolna do ustępstw – to coś, co podnieca dzisiejszego wykształconego Polaka-Europejczyka. I tak zaczyna się lansowanie partii bez właściwości. Zdolność koalicyjna jest odwrotnie proporcjonalna do wierności swoim własnym założeniom.

















-->