Ryszard Czarnecki

Dwie katastrofy, jedno pytanie

Numer 150 - 06.03.2012
Prezydent USA zaoferował Polsce pomoc w wyjaśnieniu przyczyn ostatniej katastrofy kolejowej. Władze III RP ofertę przyjęły. Słusznie.

Wygra słabszy Putin

Numer 148 - 03.03.2012
Już jutro „wybory” w Rosji. Cudzysłów jest tu konieczny. Zmieniając znane powiedzenie Henry’ego Forda sprzed blisko wieku, że Amerykanie mogą sobie zażyczyć samochodu w każdym kolorze, byle był czarny, dziś Rosjanie mogą wybrać kogo tylko zapragną, jeśli tylko ten ktoś nazywa się Putin.

Odwieczna historia zaprzaństwa

Numer 145 - 29.02.2012
Dobrze, że „Codzienna” podjęła temat zdrady narodowej. Jeśli coś jest w Polsce prawdziwym tematem tabu, to nie problemy mniejszości seksualnych – tylko

Szkoda Polski

Numer 142 - 25.02.2012
Spotkałem właśnie fachowca, który aż łapał się za głowę, gdy mówił o ostatnich decyzjach ministra transportu (i szczelin) oraz rządu w sprawie dróg.

102 dni do Euro

Numer 136 - 18.02.2012
Kto to powiedział? „Przyspieszymy budowę obwodnic i autostrad. Naszą ambicją będzie połączenie miast, głównych aren mistrzostw Europy 2012, siecią szybkich dróg”.

Tusk się sypie

Numer 130 - 11.02.2012
Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie? – codziennie rano pytał Donald, a wyborcze czy sondażowe lustro zawsze mówiło: „Pan Premier”. A tu nagle, masz babo placek, o przepraszam, masz pani marszałek placek, lustereczko się zbuntowało i milczy. A Tusk się wścieka. W wywiadzie mówi ni stąd, ni zowąd, że jest samotny i dla kariery poświęcił przyjaciół. Popełnia proste błędy.

Tusk, czyli Mr Nobody

Numer 129 - 10.02.2012
Na szczytach Unii Europejskiej kanclerz Merkel może zapytać Donalda Tuska najwyżej o pogodę w Polsce, a prezydent Sarkozy o godzinę. O stanowisko Polski w jakiejkolwiek sprawie nie zapyta nikt, bo jest ono znane z góry: Warszawa mazawsze w praktyce takie samo zdanie jak Berlin.

Donek i Bronek

Numer 124 - 04.02.2012
Donek i Bronek w jednym stali domku. Bronek na górze, Donek na dole. Donek najdziksze wyprawiał swawole. Coraz częściej się mówi, że swawoli wieczór, a nawet rano, i dlatego w robocie wciąż go nie ma i nie ma. Bronek – ścichapęk, przyczaił się, w konflikty nie wchodzi, chyba że go dawni towarzysze z wojskowych służb na jakąś minę wepchną. Ale obaj tylko czyhają, żeby sobie do gardła skoczyć.

Bunt młodej Polski

Numer 118 - 28.01.2012
Polacy wyszli na ulice i jest ich dużo więcej, niż ktokolwiek by pomyślał jeszcze kilka dni temu. Jest ich jednak wciąż za mało, aby już teraz wymusić ważne dla nas i dla kraju zmiany. Ale przecież to dopiero początek. Podobnie było przed trzema laty na Węgrzech. Tam wyszły na jaw manipulacje i kłamstwa premiera. Węgrzy mieli tego dość.

Szacunek dla Orbána

Numer 112 - 21.01.2012
Trwa polowanie z nagonką na Węgry i premiera Viktora Orbána. Rzeczywiście popełnił niesłychaną zbrodnię: nie chciał uzależnić się od pomocy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego. U nas Tusk zgodził się bez dyskusji i w rezultacie polski podatnik płaci 200 mln zł (!) rocznie za samą tylko… możliwość skorzystania z kredytów MFW!!!

Auto Tuska

Numer 106 - 14.01.2012
Rząd chwali się, jak fajnie poszła nam prezydencja w Unii Europejskiej, a zaraz potem mówi, że walczy o duży budżet UE na lata 2014–2020 i że będzie ciężko. Z tymi sukcesami prezydencji właśnie pod kątem wojny o pieniądze dla naszego kraju to, niestety, pic na wodę fotomontaż.

WARTO MIEĆ DOBRYCH PRZYWÓDCÓW

Numer 104 - 12.01.2012
Gdy tzw. autorytety wciąż przypominają, że Polska to brzydka panna na wydaniu, gdy nasz rząd i jego ministrowie, pod hasłem europejskiej solidarności, popierają każdy pomysł UE, nawet gdy godzi w naszą suwerenność i nasze interesy, zwróćmy uwagę, jak inne narody Europy i ich przywódcy prowadzą swoją polityczną grę.

Nasz sukces, ich strach

Numer 2 - 10.09.2011
Gdy w czasach poważnego kryzysu ekonomicznego oraz porzucania gazet na rzecz internetu, startuje gazeta w ćwierćmilionowym nakładzie, to można mówić o sukcesie. To dzięki zespołowi zaangażowanych dziennikarzy. Im naprawdę, a nie tylko sloganowo, „nie jest wszystko jedno”.

Zasługujemy na więcej

Numer 95 - 31.12.2011
Żegnamy stary rok 2011. Trudny rok. Dla wielu polskich rodzin ledwo wiążących koniec z końcem. Dla finansów publicznych z ich rosnącym w kosmicznym tempie długiem (ponad 20 tys. zł na statystycznego Polaka). Dla tych – jest ich coraz więcej – którzy stracili pracę. I tych, którzy zaraz po studiach zasilają armię bezrobotnych. Trudny dla Polaków zmuszonych do emigracji zarobkowej.

Cameron – sojusznik Polski

Numer 94 - 30.12.2011
Piszę ten komentarz w Londynie – stolicy państwa, które ośmiela się mówić wprost, że nadal chce mieć własną walutę, własną politykę zagraniczną i finansową oraz budżet tworzony w Wielkiej Brytanii, a nie w Brukseli, a raczej w Berlinie.

Polskie święta

Numer 90 - 24.12.2011
Życzmy sobie wszyscy nie tylko radosnych czy wesołych świąt, ale prawdziwie polskich świąt Bożego Narodzenia. Bo te święta w Polsce są szczególne, sam kilka razy w okresie Bożego Narodzenia byłem w Wielkiej Brytanii – wiem, co mówię. Ważne, żeby to były nie jakieś „neutralne święta” – tylko właśnie Boże Narodzenie, Narodziny Jezusa Chrystusa.

Donald zaprzecza Donaldowi

Numer 84 - 17.12.2011
W dni parzyste Donald Tusk mówi jedno, w dni nieparzyste – drugie. Problem w tym, że mówi rzeczy, które kompletnie się wykluczają. Dotyczy to nie tylko gospodarki i finansów publicznych w Polsce, gdzie obiecuje podwyżki, aby za chwilę mówić o cięciach – ale również polityki zagranicznej Polski.

RFN–Rosja: kosztem Polski

Numer 78 - 10.12.2011
Czy na naszych oczach – mimo akcji ratowniczych – rozpada się strefa euro? Czy jesteśmy świadkami umierania Unii Europejskiej? Może tak, a może i nie. Ale nawet jeżeli Euroland wyląduje na śmietniku historii (choć to byłby proces, a nie jednorazowe cięcie) czy UE skona – to i tak pozostaną państwa, narody, ich interesy polityczne i gospodarcze.

Polska nie jest wasalem

Numer 72 - 03.12.2011
Uderz w stół – nożyce się odezwą. Stół jest niemiecki – a nożyce – polskie. Konkretnie trzyma je Donald Tusk, który właśnie po raz kolejny wszedł w rolę, powiem wprost, rzecznika Angeli Merkel. W gruncie rzeczy jego przemówienie o przyszłości Unii Europejskiej i sposobach na kryzys było jakby powiedzeniem tego, co od miesięcy powtarzają politycy w Berlinie.

Handlarz świętością

Numer 70 - 01.12.2011
Sikorski wyzbył się w Berlinie czegoś, do czego nie ma prawa. Także moralnego. Chodzi o suwerenność, o którą nasi przodkowie walczyli przez wieki i za którą ginęli. Szkoda, że dla ministra i jego wciąż niereagującego szefa nie ma żadnej świętości.