Podróże

Singapur bramą do Azji i Australii


Advertisement

Singapur to nie tylko jedno z najważniejszych centrów biznesowych Azji i jedno z najbardziej atrakcyjnych turystycznie miast świata, ale także ważny węzeł tranzytowy, łączący Europę z innymi krajami regionu Azji i Australii.

Od maja ub. r. do Miasta Lwa, jak potocznie nazywany jest Singapur, można bezpośrednio z War­szawy dolecieć samolotem PLL LOT. – Oferowane przez LOT rejsy łączą bezpośrednio dwa huby: Warszawę, będącą głównym centrum przesiadkowym dla pasażerów z Europy Centralnej oraz Sin­ga­pur, który jest najważniejszym portem tranzytowym w regionie Azji Południowo-Wschodniej – mówi Rafał Milczarski, prezes zarządu PLL LOT. Dzięki nawiązaniu przez LOT współpracy z innymi liniami lotniczymi operującymi z singapurskiego lotniska polski przewoźnik może swoim klientom oferować dalsze połączenia w regionie. W ramach jednej rezerwacji LOT połączenia z Singapuru wy­ko­ny­wa­ne są przez przewoźników z grupy JetStar, np. Singapore Airlines (umowa code-share) oraz Quantas i Air New Zealand (umowa interline). W ten sposób pasażerowie LOT mogą na jednym bilecie przez Singapur podróżować do wielu miast w Tajlandii, Malezji, Indonezji, Hongkongu, Wietnamu, na Filipiny a także Australii i Nowej Zelandii. Połączeniami przez Singapur do Europy polski przewoźnik pragnie zainteresować m.in. liczną australijską Polonię

Warto wspomnieć, że oczekiwanie na przesiadkę na singapurskim lotnisku Changi nie musi być wcale męczące. Jest to niewątpliwie jedno z najbardziej oryginalnych lotnisk świata, z mnóstwem zieleni we wnętrzu oraz ogromną liczba sklepów, punktów gastronomicznych i miejsc relaksu, z basenem i dwo­ma kinami włącznie. Nic więc dziwnego, że w prestiżowym rankingu Skytrax Changi Airport nie­przer­wanie od 6 lat zdobywa tytuł najlepszego portu lotniczego na świecie.

Dużym atutem połączenia do Singapuru jest najkrótszy czas podróży nie tylko z Polski, ale także z in­nych krajów regionu. To również atrakcyjna oferta dla pasażerów z Południowo-Wschodniej Azji, chcących skorzystać z dogodnego połączenia z Europą. Dzięki dobrze przemyślanemu rozkładowi i do­god­nym przesiadkom na Lotnisku Chopina w Warszawie LOT zapewnia pasażerom z Azji dostęp do wszyst­kich miast znajdujących się w bogatej siatce połączeń, np. Kijowa, Budapesztu, Rygi, Wilna, Tallina, Kijowa, Pragi, Monachium, Frankfurtu, Brukseli, Londynu, Amsterdamu, Paryża i Barcelony w czasie przesiadki trwającym niespełna godzinę.

/ar/

artykuł sponsorowany

Gdy zgaśnie latarka

numer 2165 - 27.10.2018
Dla Majów to święte miejsce. Ledwie 20 kilometrów stąd zwykli niegdyś składać ofiary bożkowi deszczu. Ofiary z ludzi. Do tej pory można znaleźć tam zwapnione ludzkie szczątki. W jaskini św. Hermana tego typu znaleziska raczej nam nie grożą. Na całe szczęście.
Wstawaj! Stefan, wstawaj! Już pora! Wychodzimy! – Kuba trąca mnie silnie w ramię.

W czasie deszczu dzieci się (nie) nudzą

numer 2158 - 19.10.2018
Gniotownik walcowy. Urządzenie zgniatające ziarna zboża. Pierwszą taką maszynę zaprojektowano w 1815 r. Ta tutaj należy zatem do najstarszych nie tylko w Polsce, ale także w Europie! Kto by się spodziewał?

Europa i Ameryka Północna nie tylko z Warszawy

numer 2152 - 12.10.2018

Turyn nazywany jest kolebką włoskiej wolności – to właśnie tu urodziło się wielu wybitnych Włochów.
LOT oferuje coraz więcej połączeń międzynarodowych z portów regionalnych. Na niektóre trasy samoloty naszego narodowego przewoźnika wracają po kilkunastoletniej przerwie.

Dom Płaczu

numer 2146 - 05.10.2018
Nienawiść, oczy skoncentrowane na przemawiającym w tej chwili Big Manie, krzyczącym coś do zebranych wojowników w ich plemiennym języku. Nie brzmi to jak język zachęcający do pokoju. Wprost przeciwnie.
Schowaj kamerę. Lepiej, żeby nikt nie widział, że filmujesz…
– Ale to taka okazja, Bogdan… – cedzę błagalnie przez zęby. Nie chcę przegapić nadarzającej się okazji.

Cmentarz rewolwerowców

numer 2140 - 28.09.2018
Dla wielu to miejsce legenda. Z kamiennymi kopczykami, z którymi wiążą się niekiedy słynne historie przedstawiane w największych hollywoodzkich produkcjach o Dzikim Zachodzie. A czasem zwykłe, codzienne, zupełnie nikomu nieznane, ale za to prawdziwe.

Pustka przed ambasadą

numer 2134 - 21.09.2018
Teheran. Okolica muru ciągnącego się wokół opuszczonej ambasady USA wydaje się wyludniona. Tak jak za pamiętnej rewolucji z 1979 r. Po ciągnącym się wzdłuż muru chodniku spaceruje niewielu przechodniów.

Gdzie przemawia stary dąb

numer 2128 - 14.09.2018
Na piękną, acz niewielką wyspę, schowaną w cieniu Puszczy Augustowskiej, prowadzi dziś grobla. Warto z niej skorzystać.
Tak, byłem tu, byłem… – wyszeptał papież i otoczony przez kilkunastu towarzyszy ruszył wzdłuż grobli w kierunku wyspy. – Byłem tu jeszcze jako pielgrzym. Pamiętam, jak przypływaliśmy w to miejsce wiele razy. Ale jako papież jestem tu po raz pierwszy.

Ku narkotykowej granicy

numer 2116 - 31.08.2018
Najpierw plakat przedstawiający kraty więziennej celi oraz trumnę. I podpis: „Narkobiznes ma tylko dwa wyjścia. Więzienie lub śmierć”. Zaraz potem wielkie oko z komunikatem: „Uważaj. Obserwujemy cię”. Znak, że jesteśmy na miejscu.

W bitwie o dusze

numer 2110 - 24.08.2018
Jest ich trzech. Nazywają się: Cipriano, Matteo i Kolbe. Łączy ich franciszkański habit. I niewielka osada we wschodnich Włoszech. To tutaj posługują. Przy grobie jednego z nich. Po dziś dzień.

Gdzie Ty jesteś, niebo staje się

numer 2104 - 17.08.2018
Szkoda, że dzień w Jerozolimie trwa jakby krócej. Potężna liczba miejsc, które chciałbym zobaczyć, sprawia, że czas wydaje się tutaj przeciekać przez palce. W tym miejscu wcale nie jest inaczej. Zwłaszcza w przededniu 15 sierpnia.