Nadchodzące zmiany wyzwaniem dla regionów

fot. mat.pras.
fot. mat.pras.

Wszystkie regiony różnią się między sobą, ale wszystkie czekają nieuniknione zmiany – powiedział wykładający m.in. na Sorbonie prof. Carlos Moreno podczas zakończonego wczoraj VII Europejskiego Kongresu Samorządów. To duże wyzwanie i odpowiedzialność dla samorządów, bo w ostatnich latach wielostronna i bezpośrednia współpraca regionów i miast europejskich w sferach społecznych i ekonomicznych rozwinęła się do poziomu, który wywiera istotny wpływ na politykę i gospodarkę całych krajów.

Zdaniem Moreno obecnie regiony muszą się zmieniać ze względu na najróżniejsze ograniczenia, które przed nimi się pojawiają. Wymienił tu uwarunkowania klimatyczne, suwerenność energetyczną, zrównoważoną turystykę, emigrację czy też pandemiczną rzeczywistość. – Teraz bardziej niż kiedykolwiek naszą główną osią działania musi być jakość życia – czyli dostęp do usług, mieszkania, pracy, co pozwoli nam też na prowadzenie życia społecznego. To jest zawsze ważne mimo rozwoju – powiedział profesor.

Elektromobilność w mieście przyszłości

Moreno jest autorem koncepcji miast 15-minutowych, których mieszkańcy mogą zaspokoić wszystkie swoje potrzeby w obrębie najbliższego otoczenia.

Chcemy wyjść z urbanistyki lat 70., gdzie mamy dzielnice biznesu, przemysłowe, kulturalne, dzielnice dla uboższych. Mamy miasta, które są posegmentowane i podzielone, pełne nierówności. Chcemy opracować projekt miasta i terytorium, które pozwolą nam uniknąć pokonywania dużych odległości – mówił Carlos Moreno.

A kluczem do sukcesu transportu w mieście przyszłości ma być elektromobilność. Mariusz Wdowczyk, prezes zarządu ARP e-Vehicles, przypomniał, że obecnie już 670 elektrycznych autobusów jeździ po polskich ulicach. Polska flota autobusowa jest piątą największą flotą autobusową w Europie. – Jest to możliwe dzięki systemowi wsparcia finansowego. Autobus kosztujący 2 mln zł można dzięki wsparciu kupić za 50 tys. zł, co się bardzo opłaca – mówił Wdowczyk.

Michał Wekiera, dyrektor wykonawczy w Polskim Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, przekonywał jednak, że elektromobilność w Polsce jest wspierana tylko w sferze werbalnej. – Roczna sprzedaż tego typu samochodów w Polsce to 1 proc. W innych państwach to aż ­20–25 proc., pomijając Norwegię, bo to inny przypadek – stwierdził dyrektor. Dodał, że zdolność nabywcza samochodów elektrycznych w Polsce jest niska, bo są one drogie. Jego zdaniem wsparcie jest kierowane niewłaściwie, bo nie dotyczy grupy, która najczęściej kupuje takie samochody. – Prawie 80 proc. zakupów elektrycznych samochodów to są firmy. Osoby fizyczne bardzo rzadko kupują samochody droższe niż 100 tys. zł – zauważył. Wskazał, że jest potrzeba wytworzenia całego ekosystemu. – Jedynym rozwiązaniem dla elektromobilności jest stworzenie całej złożonej struktury. Bo nawet milion elektrycznych autobusów nie powstrzyma zanieczyszczania powietrza, jeśli w centrum miasta będą jeździć samochody spalinowe – podsumował Wekiera.

Zarządzanie miastem to dynamiczny proces

W zgodnej opinii uczestników kolejnego panelu dyskusyjnego podczas kongresu miarą sukcesu miasta jest stopień jego rozwoju. Bartosz Majewski, dyrektor Centrum Przedsiębiorczości i Transferu Technologii ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, podkreślił, że sukces miasta może być różnie rozumiany przez różne grupy społeczne. – Dla władzy może to być ponowne wygranie wyborów, a dla obywateli – harmonijny rozwój miasta. Problem polega na zbyt niskiej aktywności samorządów w postaci analizy potrzeb obywateli – wskazał Majewski.

W jego opinii włodarz, który powie, że odniósł sukces, nie może być uważany za dobrego włodarza, bo zarządzanie miastem to dynamiczny proces nieustannego rozwoju. – Jeżeli włodarz nie będzie miał jasnej informacji, czego mieszkaniec oczekuje, to nie będzie w stanie identyfikować właściwie jego potrzeb i docelowo może to spowodować realizowanie projektów, których sobie mieszkańcy nie życzą – zaznaczył pracownik naukowy.

Organizacja i prowadzenie bibliotek

Kolejna dyskusja podczas VII Europejskiego Kongresu Samorządów dotyczyła organizacji i prowadzenia biblioteki publicznej. To jeden z obowiązków ustawowych każdej gminy, powiatu i samorządu województwa. Jak zwrócili uwagę prelegenci, obowiązek ten związany jest z koniecznością ponoszenia kosztów, których zwrot obserwowany jest zazwyczaj dopiero w perspektywie długofalowej.

Grzegorz Mrowiński, burmistrza Działdowa, podkreślił, że pomimo wielu zadań, jakie wypełnia jako samorządowiec, te związane z działalnością kulturalną są dla niego najważniejsze. – Jakość biblioteki świadczy o samorządzie – mówił. – To najlepsza inwestycja, w dodatku jest to inwestycja procentująca, choć nie od razu. Procentująca, bo mieszkańcy korzystający z biblioteki stają się świadomymi obywatelami – zaznaczył burmistrz.

Zdaniem Tomasza Makowskiego, dyrektora Biblioteki Narodowej, biblioteka nie jest przeszłością. – To część rozwoju, modernizacji na poziomie absolutnie podstawowym, na poziomie wychowania społecznego – wskazał. Przypomniał, że obecnie dotacje kierowane są nie tylko na zakup książek, ale też na dostęp do nich, dzięki czemu możliwe jest tworzenie nowoczesnych platform elektronicznych pozwalających szybko i łatwo dotrzeć do treści. Według Makowskiego biblioteki stały się częścią inwestycji w nas samych. 

100 debat

Zakończony wczoraj VII Europejski Kongres Samorządów zgromadził ponad 1,5 tys. uczestników, którzy przysłuchiwali się stu debatom dotyczącym wyzwań stojących przed lokalnymi społecznościami. Od kilku lat jest platformą wymiany poglądów oraz miejscem spotkań liderów samorządowych, elit regionalnych z przedstawicielami administracji państwowej, organizacji pozarządowych i biznesu. Przez ostatnich sześć edycji kongres stał się jednym z najważniejszych miejsc spotkań i rozmów na tematy samorządowe w całej Europie.

Paweł Woźniak