Nadchodzi wodorowa rewolucja

fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska
fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Forum Wizja Rozwoju\ Kluczowa rola wodoru w dekarbonizacji gospodarki

Motoryzacja, transport, hutnictwo, rolnictwo, przemysł petrochemiczny, przemysł stalowy – to tylko niektóre dziedziny, w których wodór może znaleźć skuteczne zastosowanie. O tym, czy gospodarka wodorowa może stać się istotną branżą polskiego przemysłu, dyskutowano podczas jednej z debat IV Forum Wizja Rozwoju w Gdyni.

Zgodnie z założeniami unijnej polityki klimatycznej, zapisanej m.in. w strategii Europejski Zielony Ład, Polska będzie musiała w najbliższych latach przeprowadzić proces transformacji energetycznej. Nie będzie to możliwe bez stopniowej dekarbonizacji gospodarki i zwiększania w miksie energetycznym udziału paliw niskoemisyjnych, do których można zaliczyć wodór. Polska jest czołowym europejskim producentem tego gazu, jednak wykorzystywany jest on głównie na potrzeby przemysłu petrochemicznego i produkcji nawozów sztucznych.

W najbliższych latach skala wykorzystania wodoru z pewnością wzrośnie ze względu chociażby na bezemisyjność pracy wodorowych ogniw czy turbin wodorowych. Dużą zaletą wodoru jest też jego wszechstronność, a więc możliwość wykorzystania w różnych sektorach gospodarki. – Jestem przekonany, że gospodarka wodorowa stanie się bardzo istotną gałęzią przemysłu. Wkrótce też będzie jednym z kół zamachowych dla całej polskiej gospodarki. Dlatego chcemy w tym procesie aktywnie uczestniczyć – zapewniał podczas Forum Wizja Rozwoju Jarosław Wróbel, wiceprezes zarządu ds. inwestycji i innowacji Grupy Lotos.

 Wodór stwarza nowe szanse rozwojowe

 W zgodnej opinii ekspertów wodór może odegrać kluczową rolę w dekarbonizacji polskiej i europejskiej gospodarki. Zdaniem Jarosława Wróbla obecne zmiany w globalnej gospodarce można porównać do rewolucji przemysłowej (parowej) z XVIII w., która zmieniła niemal wszystko, poczynając od narzędzi wytwórczych, poprzez procesy technologiczne, kończąc na procesach społecznych. – Tylko teraz nie mówimy o parze, ale o wodorze i o rewolucji wodorowej, a w szerszym kontekście o strategii Zielonego Ładu, procesie dekarbonizacji, który przynajmniej w Europie ma się zakończyć do 2050 r. Na pewno ten proces stwarza ogromną szansę dla Lotosu, ale też dla całego Pomorza. Głównie z punktu widzenia budowy jednego z kół zamachowych transformacji polskiej gospodarki, ale także wpisania się w nową politykę gospodarczą i to we wszystkich perspektywach i aspektach – podkreślił Wróbel.

Kluczowa budowa kompetencji

Zdaniem wiceprezesa Grupy Lotos trwające obecnie procesy trzeba postrzegać kompleksowo, jak gigantyczny system naczyń połączonych. Nie można analizować ich tylko z punktu widzenia tworzenia technologii, zakupu licencji czy postawienia konkretnej instalacji. – Najważniejszą kwestią jest tu stworzenie określonego potencjału kompetencyjnego. Jeżeli w ciągu tej dekady nie nauczymy się wytwarzać innych rodzajów paliw niż obecnie produkowane, tj. oleju napędowego czy benzyny, to będzie problem, gdyż zgodnie z niedawnymi zapowiedziami w 2035 r. może nastąpić koniec produkcji samochodów z napędem benzynowym. Jest to więc ostatni moment dla Lotosu na podjęcie działań, żeby nie tylko wykorzystać pojawiające się szanse rozwojowe, ale też stworzyć nowe miejsca pracy i ochronić już funkcjonujące. Powinniśmy też wykorzystać rentę geograficzną, jaką daje Lotosowi położenie nad morzem, do rozwoju sektorów logistyki i offshore – podkreślił Wróbel.

Grupa Lotos już obecnie wykorzystuje swój potencjał i doświadczenie w dziedzinie wytwarzania wodoru. W ramach projektu Green H2 spółka chce zbudować największą w Polsce, wielkoskalową instalację do produkcji zielonego wodoru, opartą o elektrolizery o mocy 100 MW. Z kolei projekt Pure H2 to instalacja oczyszczania wodoru i infrastruktura do dystrybucji oraz stacje tankowania tego paliwa.

Wodór pomostem do neutralności emisyjnej

Bardzo aktywny we wdrażaniu projektów wodorowych jest tez największy polski koncern paliwowy PKN Orlen. – Wodór traktujemy jako pomost, który pomoże Orlenowi osiągnąć neutralność emisyjną. Jako koncern multienergetyczny, składający się z aktywów rafineryjnych, petrochemicznych, do zakładów produkcyjnych potrzebujemy zielonej energii, która będzie zastępować energię wytwarzaną z paliw kopalnych. Dlatego jeśli chodzi o przemysł, to w przypadku Orlenu zastosowanie wodoru wydaje się naturalne. Z drugiej strony bardzo intensywnie ostatnio rozwijamy energetykę odnawialną. Energia pochodząca z wiatru i słońca jest z natury niestabilna. Wodór pozwoli nam maksymalnie wykorzystać potencjał budowanej przez nas energetyki opartej na OZE, a szczególnie na morskich farmach wiatrowych. I ta synergia jest szansą na zbudowanie przewagi konkurencyjnej na rynku międzynarodowym – stwierdził Grzegorz Jóźwiak, dyrektor Biura Wdrażania Paliw Alternatywnych w PKN Orlen.

Według Jóźwiaka bardzo perspektywiczne jest też wykorzystanie wodoru w transporcie. Jeszcze w tym roku spółka Orlen Południe uruchomi w Trzebini wytwórnię wodoru, która dostarczać będzie paliwo m.in. na potrzeby transportu. Duże nadzieje Orlen wiąże ze swoim sztandarowym projektem wodorowym, jakim jest program inwestycyjny Hydrogen Eagle, zakładający budowę międzynarodowej sieci hubów wodorowych zasilanych odnawialnymi źródłami energii oraz innowacyjnych instalacji przetwarzających odpady komunalne w zero i niskoemisyjny wodór. W ramach projektu planowana jest również budowa ponad 100 stacji tankowania dla transportu.

Zdaniem Tomasza Gackowskiego, dyrektora Biura Analiz i Strategii Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., wodór jest brakującym ogniwem skutecznej transformacji energetycznej od źródeł emisyjnych, przez niskoemisyjne do zeroemisyjnych. – Możemy nim zasilać turbiny, piece czy ogniwa paliwowe bez śladu węglowego. W wodorze możemy „zamknąć” energię w czasie i przestrzeni. Możemy efektywnie bilansować sieć elektroenergetyczną rozbudowaną o offshore, onshore czy fotowoltaikę – powiedział Gackowski, wskazując, że naprzeciw tym tendencjom, a także inwestorom oczekującym coraz bardziej zielonego miksu energetycznego wychodzi strategia Agencji Rozwoju Przemysłu. I to zarówno od strony zarządzania należącymi do ARP spółkami i aktywami, jak i przy tworzeniu parków przemysłowych i specjalnych stref ekonomicznych w kontekście dolin wodorowych.

/ar/