Trzeba budować unię Polski z Ukrainą

W wielu kwestiach się różnimy, w wielu potrafimy też działać wspólnie – podkreślali przedstawiciele rządu i samorządów podczas drugiego dnia VII Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach. Tegoroczna edycja wydarzenia dobiegła końca, pozostawiając przesłanie, że dialog ponad podziałami to warunek konieczny, aby prawidłowo odpowiadać na takie dramaty, jak wojna w Ukrainie.

Rozpętana przez reżim Putina wojna w Ukrainie – na co wskazywali zgromadzeni w Mikołajkach eksperci – zapoczątkowała nowe braterstwo w relacjach polsko-ukraińskich, które na przestrzeni wieków różnie się pomiędzy oboma narodami układały. Dziś jednak możemy mówić o nowym rozdziale. Nikt już nie ma wątpliwości, że Ukrainie i Ukraińcom pomaga dziś cała Polska. A to zdaniem prelegentów, może być początek do zbudowania unii Polski z Ukrainą.

Polacy potrafią działać wspólnie

Według Pawła Szefernakera, wiceministra spraw wewnętrznych oraz pełnomocnika rządu ds. współpracy z samorządem terytorialnym, jesteśmy świadkami czegoś więcej niż tylko pomocy humanitarnej. – W Polsce Ukraińcy są bezpieczni – mówił Szefernaker.Co więcej, zacieśniają się relacje między polskimi i ukraińskimi rodzinami – dodał. Jego zdaniem pokazaliśmy, że bez względu na poglądy polityczne w najważniejszych kwestiach Polacy potrafią działać wspólnie, „ramię w ramię, samorządy, rząd i biznes”. – Co ważne, nie szukamy problemów, ale staramy się sprawnie rozwiązywać te, które się pojawiają – wskazał wiceminister.

Wyzwania dopiero przed nami

W niewielkiej gminie Lipnik w województwie świętokrzyskim schronienie znalazło już kilkaset uchodźców, a kolejnych kilkaset są w stanie przyjąć miejscowe remizy strażackie. – Mieszkańcy wykazali się dużą empatią i niezwykłą solidarnością. Ukraińcy dobrze się u nas czują. Jednak wyzwania dopiero się zaczną. Jak rozwiązać kwestie mieszkaniowe? Co z przedszkolami? Jak przezwyciężyć problemy komunikacyjne? Bez wsparcia rządu większość gmin w Polsce nie będzie w stanie pomagać na dużą skalę – nie ma wątpliwości Andrzej Grządziel, wójt gminy Lipnik.

Nasz egzamin dojrzałości

Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, jest przekonany, że dziś za naszą wschodnią granicą toczy się wojna o wolność i demokrację. Jego zdaniem kryzysy, jak ten w Ukrainie, pozwalają nam docenić, jaką wartością są wolność i demokracja. – Dziś obserwujemy sukces polskiego społeczeństwa, otwartego, pełnego empatii i doskonale zorganizowanego. To najlepszy dowód na to, jak bardzo Polacy są przywiązani do wolności i demokracji – mówił Fijołek.

Zastanawiał się, czy jednak ten zryw nie jest chwilowy. – Jestem przekonany, że to jest trwały zwrot. Z pełną ofiarnością nasi urzędnicy pracują dziś na trzy zmiany, 24 godziny na dobę. Do tego mamy niespotykany zryw mieszkańców, który trwa już od siedmiu tygodni. Ta fala nie opada. Przed nami kwestia tego, jak to wszystko zorganizujemy. Nasz egzamin dojrzałości – podkreślał prezydent Rzeszowa.

Decentralizacja? To już się dzieje

Dyskusja ekspertów dotknęła też funkcjonujących wokół nas systemów. Zastanawiano się, czy w obliczu tego, jak zmienia się świat, nie warto pomyśleć o ich zmianie. Wskazywano na decentralizację – wiele badań dowodzi, że tam, gdzie władze lokalne mają większe możliwości, tam jakość usług wzrasta.

– To się już w Polsce dzieje, obserwujemy duży ruch decentralizacyjny, rewolucję na szczeblu samorządowym. Dziś samorządy mają być zielone, inteligentne i włączające. Włączamy więc mieszkańców w procesy decyzyjne. Angażujemy różne środowiska, uważnie ich słuchamy, analizujemy dane.

Z kolei Marcin Krupa, prezydent Katowic, wskazywał, że w sytuacjach ważnych dla państwa, systemowych musi być ktoś, kto podejmuje decyzje. – Potrzebujemy wsparcia i rządowej legitymizacji. Musimy mieć kogoś, kto uwiarygodni nasze działania. Rząd powinien umożliwiać i wspomagać rozwój miast – przekonywał Krupa.

Według Ludomira Handzela, prezydenta Nowego Sącza, jest wiele dziedzin, w których centralizacja jest jednak potrzebna. – Co nie zmienia faktu, że to w Nowym Sączu powinniśmy decydować o tym, co jest nam potrzebne. Społeczność lokalna wie najlepiej, jakiego rozwoju potrzebuje. Warto wsłuchać się w ten głos – przekonywał Handzela.

Ukraina to równoważny partner

Po inwazji putinowskiej Rosji na Ukrainę państwa członkowskie UE stanęły w obliczu największego zagrożenia od czasu upadku żelaznej kurtyny.

Tymczasem Unia Europejska przeżywa poważny kryzys. Dodatkowo państwa członkowskie zazwyczaj przedkładają swoje partykularne interesy nad wspólne dobro. Są gotowe działać nawet wbrew interesom sąsiadów, byle tylko sobie zapewnić czy to chwilowy poklask wyborców, czy korzyści ekonomiczne. Brakuje nawet zgody w sprawie tak ważnej, jak docelowy model działania Unii. Do tego dochodzą, często uzasadnione obawy, że najsilniejsze państwa chcą zdominować Wspólnotę, nie licząc się z interesami najsłabszych jej członków. Ten brak jednomyślności powoduje, że Bruksela nie jest konsekwentna w swoich decyzjach.

Jan Rokita zauważył, że wszelkie dotychczasowe toczące się w tym obszarze dyskusje są mało konkluzywne. Nietypowa rzeczywistość polityczna pod wpływem toczącej się w Ukrainie wojny może zatem odegrać w tym wymiarze znaczącą rolę, ale charakter tego wpływu pozostaje w jego ocenie nieoczywisty. – Nasuwa się zatem pytanie, jaki ta bieżąca sytuacja będzie mieć wpływ na chociażby wewnętrzny polski spór i czy Polska może coś na tym konflikcie wygrać – zastanawiał się Rokita.

W opinii Czesława Bieleckiego Ukraina zmusiła Unię do zmiany paradygmatu bezpieczeństwa, pokazała, że jest kompatybilna z systemami NATO, że dysponuje siłami zbrojnymi niezwykle silnymi i aktywnymi, samodzielnymi operacyjnie. Przyznał, że konieczne jest zbudowanie unii Polski z Ukrainą. Należy docenić ukraińską dojrzałość organizacyjną i polityczną. Wielkie wyzwanie stanowi dziś przeprowadzenie procesu integracji. – Ukraina to równoważny partner i należy do tego dojrzeć – podsumował ekspert.

Głos samorządowców, a co za tym idzie – mieszkańców miast, wsi, gmin i powiatów, szczególnie głośno wybrzmiewał 11 i 12 kwietnia tego roku podczas VII Europejskiego Kongresu Samorządów, który odbywał się w Mikołajkach. Wzięło w nim udział 1,5 tys. gości, którzy mieli okazję wysłuchać ponad 100 debat.