W Zatoce Gdańskiej powstanie pierwszy w Polsce terminal pływający FSRU

W historii rodzimej energetyki ostatnie dwa lata zostaną zapamiętane jako okres przełomowy – po dziesięcioleciach uzależnienia Polska definitywnie zrezygnowała z importu ropy i gazu z Rosji. Do osiągnięcia tego celu konieczne były inwestycje w infrastrukturę i uzyskanie dostępu do nowych źródeł dostaw.  W związku z rosnącym popytem na błękitne paliwo spółka GAZ-SYSTEM zbuduje na wodach Zatoki Gdańskiej pływający terminal do odbioru skroplonego gazu.

Gazociąg Baltic Pipe oraz Terminal LNG im. Stanisława Staszica. Stanisława Staszica. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu (ang. liquefied natural gas – LNG) stanowią obecnie filary polskiego bezpieczeństwa energetycznego. Podmorski gazociąg Baltic Pipe zabezpiecza dostawy z kierunku norweskiego, natomiast terminal LNG umożliwia przyjmowanie dostaw skroplonego gazu z dowolnego kierunku na świecie, następnie jego regazyfikację (czyli przekształcenie ze stanu płynnego ponownie w stan gazowy) oraz transport w głąb kraju. Należy podkreślić, że terminal w Świnoujściu jest jednym z najintensywniej wykorzystywanych obiektów tego typu w Europie i zapewnia obecnie 30 proc. dostaw gazu dla polskich gospodarstw i przemysłu.

Rośnie popyt na gaz

Skokowy wzrost zapotrzebowania na gaz w Europie nastąpił po zakończeniu pandemii Covid-19, kiedy przemysł zaczął nadrabiać lockdownowe zaległości, a następnie po wybuchu wojny w Ukrainie. Rosyjski Gazprom zaczął wówczas manipulować cenami, ograniczając podaż surowca na rynku europejskim, co wywindowało jego ceny pod koniec lata ubiegłego roku do nigdy wcześniej nienotowanego poziomu (ośmiokrotnie wyższego niż obecnie) – 300 euro za MWh.

Kolejnym czynnikiem zawirowań było nałożenie przez m.in. Unię Europejską sankcji importowych na rosyjskiego agresora. W rezultacie wiele państw (w tym szczególnie państwa Europy Środkowo-Wschodniej) znalazło się w bardzo trudnej sytuacji.

Ekonomia i ekologia

Krajowe wydobycie gazu ziemnego w Polsce pokrywa zaledwie ok. 1/4 popytu (co oznacza, że resztę tego surowca musimy sprowadzać z zagranicy), jednak dzięki wcześniejszym działaniom zmierzającym do uniezależnienia się od rosyjskiego kierunku dostaw przez kryzys gazowy przeszliśmy suchą stopą. Ponadto okazało się, że posiadając pewne źródła dostaw i odpowiednią infrastrukturę, możemy przesyłać gaz do pozostałych państw w tej części Europy.  Powstała więc realna szansa na stworzenie w Polsce regionalnego hubu gazowego, który będzie gwarantował bezpieczeństwo energetyczne w regionie, a także wpłynie stabilizująco na poziom cen.

Wzrost zapotrzebowania na LNG w Europie jest też determinowany względami ekonomicznymi i ekologią. Biorąc pod uwagę ceny surowców energetycznych oraz związane z ich spalaniem opłaty emisyjne (z uwzględnieniem faktu, że spalanie gazu emituje znacznie mniejszą emisję CO2 niż w przypadku węgla), ostateczny koszt uzyskania megawatogodziny prądu z gazu jest o kilka złotych niższy.  LNG będzie więc coraz ważniejszym elementem gospodarek, które chcą być bardziej niskoemisyjne i konkurencyjne.

Nowy terminal w Zatoce Gdańskiej

Kolejną inwestycją, która znacząco wpłynie na bezpieczeństwo energetyczne Polski oraz państw regionu Europy Środkowo-Wschodniej, umożliwiając odbiór większych ilości skroplonego gazu dostarczanego drogą morską, jest projekt pływającego terminalu FSRU (ang. Floating Storage Regasification Unit), zlokalizowanego w Zatoce Gdańskiej. Będzie on przystosowany do prowadzenia procesu regazyfikacji na poziomie 6,1 mld m sześc. paliwa gazowego rocznie. Obecnie podpisana została umowa na pełne wykorzystanie zdolności regazyfikacji udostępnianych przez GAZ-SYSTEM.

Sprowadzanie gazu jedynie poprzez gazociągi w naturalny sposób ogranicza dostępność tego surowca i determinuje źródło pochodzenia. Obecnie, dzięki postępowi technologii, możliwy jest jego transport drogą morską w formie skroplonej, tj. LNG, co powoduje, że źródeł dostaw jest o wiele więcej, bo światowy rynek LNG ciągle się rozwija i LNG może być dostarczone z wielu miejsc.

\\ Dzięki realizacji strategicznych przedsięwzięć Polska ostatecznie zamknęła rozdział gazowej zależności od wschodniego sąsiada. Za kilka lat, dzięki rozbudowanej infrastrukturze i terminalom LNG, będzie miała szansę stać się regionalnym hubem gazowym i zaopatrywać w surowiec inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej.\\

Nowa inwestycja spółki GAZ-SYSTEM zapewni odbiór skroplonego gazu ziemnego (LNG) z metanowca oraz jego regazyfikację. Terminal będzie zacumowany na wodach Zatoki Gdańskiej, w znacznym oddaleniu od linii brzegowej. Kolejnym etapem będzie transport surowca około trzykilometrowym gazociągiem podmorskim, łączącym terminal z krajowym systemem przesyłowym. Rurociąg zostanie ułożony z wykorzystaniem bezwykopowej metody mikrotunelowania, dzięki czemu budowa nie będzie ingerowała w obszar plaży. Niezbędnym elementem inwestycji jest także rozbudowa lądowej sieci gazociągów przesyłowych, dzięki czemu możliwy będzie transport gazu do odbiorców w Polsce i za granicą. W związku z budową terminalu powstanie więc ok. 250 km nowych gazociągów: Kolnik
–Gdańsk o długości ok. 35 km, Gardeja–Kolnik o długości ok. 86 km oraz Gustorzyn–Gardeja o długości ok. 128 km.

GAZ-SYSTEM poza kontraktacją pierwszej jednostki FSRU przystosowanej do regazyfikacji na poziomie 6,1 mld m sześc. paliwa gazowego rocznie analizuje także możliwość zakontraktowania kolejnej jednostki FSRU. W tym celu spółka uruchomiła tzw.  procedurę Open Season, która ma potwierdzić realne zapotrzebowanie rynku na dodatkowe moce regazyfikacyjne. Łączna zdolność obu pływających jednostek FSRU może osiągnąć 10,6 mld m sześc. Oddanie całej inwestycji do użytkowania jest planowane w perspektywie 2027/2028 roku.

Artykuł powstał we współpracy z GAZ-SYSTEM