Jeszcze o wydarzeniach we Lwowie

FELIETON KIBICA \ Reperkusje po akcji na cmentarzu Łyczakowskim

numer 2187 - 24.11.2018Sport

W sprawie zatrzymania polskich studentów we Lwowie zdania są podzielone. Osobiście uważam, że odpalanie rac w różnych miejscach i przy różnych okazjach musi być przemyślane. Czym innym jest korzystanie z nich podczas zorganizowanej i zabezpieczonej akcji, a czym innym jest sytuacja, w której może to spowodować czyjś dyskomfort lub narazić kogoś na nieprzyjemności. Z taką sytuacją mamy ostatnio do czynienia we Lwowie.

Liczba spontanicznych akcji Polaków na cmentarzu Łyczakowskim przy kwaterze Orląt spowodowała reperkusje władz wobec Polaków dbających na co dzień o naszą kulturę i historię we Lwowie. Pewnie uczestnicy różnych „akcji” nie zdają sobie z tego sprawy.

W internecie zawrzało po tym, jak w czwartek policja i służba bezpieczeństwa aresztowały polskich studentów, którzy próbowali odpalić race na cmentarzu. Informacje podawały, że zatrzymano prowokatorów i chuliganów. Takie głosy pojawiły się m.in. na konferencji prasowej zorganizowanej przez mera Lwowa. Tymczasem sprawa wygląda nieco inaczej niż to, jak przedstawiają ją Ukraińcy, a w ślad za nimi część polskich mediów.

Jeśli zatrzymani studenci złamali prawo, powinni zostać ukarani mandatem, grzywną, czymkolwiek. Tymczasem zabrano im paszporty i zakazano opuszczania Lwowa do zakończenia sprawy w sądzie



zawartość zablokowana

Autor: Ks. Jarosław Wąsowicz SDB


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się