Piłka i strzał na Mokotowie

Dodano: 23/06/2012 - Numer 240 - 23.06.2012

PEŁNYM GŁOSEM \ URABIANIE RZECZYWISTOŚCI

W ostatnich tygodniach Polska znowu znalazła się na emocjonalnej huśtawce. Najpierw dominowały złe wiadomości – o tym, czego nie skończono, co zawalono, kto dostał za to premię, a komu nie zapłacono za podwykonawstwo. Gdy przyszły mistrzostwa, o wszystkim na chwilę zapomniano – o kolegach pana Kręciny, o bankrutujących firmach, nawet o emeryturach. Polska była fajna. Ale wszystko zależało od sukcesu sportowego. Wiara, że ukryta moc tkwi w piłkarzach, że tym razem będzie inaczej – rosła. Już po pierwszym meczu nastroje siadły, bo było bardzo „jak zwykle”. Polska drużyna zremisowała szczęśliwie z Grekami dzięki bramkarzom, z których jeden popełnił ratujący przed następną bramką faul, a drugi obronił karnego. Po meczu zapanował z trudem skrywany lęk, że rosyjscy piłkarze nas rozgromią. Po
     

23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze