CBA zgarnia za SKOK Wołomin

numer 2198 - 07.12.2018Polska



KORUPCJA Agenci CBA ze Szczecina na polecenie szczecińskiej prokuratury zatrzymali siedem osób – byłych wysokich urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i byłego przewodniczącego KNF z lat 2011–2016. Śledztwo dotyczy nadzoru nad SKOK Wołomin w latach 2012–2014 r.

„Na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Szczecinie funkcjonariusze CBA zatrzymali byłego przewodniczącego KNF Andrzeja J. i sześciu podległych mu urzędników. Po doprowadzeniu podejrzanych do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie prokurator ogłosi zatrzymanym zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze urzędniczym. Obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że zatrzymani w związku z pełnionymi funkcjami w KNF w latach 2013–2014 dopuścili się przestępstw niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w wielkich rozmiarach na szkodę Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i depozytariuszy” – poinformowała wczoraj Prokuratura Krajowa.

Afera SKOK Wołomin to jedna z większych afer czasów rządów PO-PSL. Dość powiedzieć, że w lutym 2015 r., gdy warszawski sąd ogłosił upadłość SKOK Wołomin, Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił poszkodowanym 2 mld 200 mln zł. Z kolei szkoda z tytułu niespłaconych pożyczek i kredytów, jak wynika z danych prokuratury, wynosi ok. 3 mld zł. Wszystko było możliwe dzięki działającej w instytucji zorganizowanej grupie przestępczej, która kradła pieniądze klientów. Wiele tropów afery prowadzi do byłych funkcjonariuszy służby Wojskowych Służb Informacyjnych.

Działania CBA stały się jednak okazją do politycznych oskarżeń. – Zatrzymanie byłego szefa KNF Andrzeja J. widzę jako działanie, które ma pokazać, że sprawa nieprawidłowości wokół KNF dotyczy też innych – stwierdził wczoraj w TVN24 Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Sprawę porównał z aresztowaniem sekretarza generalnego jego partii Stanisława Gawłowskiego.

Byłego szefostwa KNF w ciemno bronią również lewicowi publicyści, którzy chętnie przypominają, że wiceszef KNF Wojciech K. swego czasu został brutalnie pobity, właśnie za zainteresowanie sprawą SKOK Wołomin. Z drugiej strony jednak KNF mogło już na początku 2013 r. wprowadzić do instytucji zarząd komisaryczny, ale zwlekało z tą decyzją blisko dwa lata do listopada 2014 r. Ta zwłoka mogła kosztować ponad 2 mld zł.

 



Autor: Jacek Liziniewicz