Ministerstwo ds. Antarktydy

Dodano: 23/06/2012 - Numer 240 - 23.06.2012

INTERNETOWE KARŁY REAKCJI

Nieszczęściem Polski nie jest to, że wyborcy powierzyli jej los ludziom niekompetentnym. Zabrakło czasu na refleksję. Czasami wystarczy skupić się na szczególe, żeby móc odtworzyć sobie obraz całości. Do polskiej ambasady w Moskwie trafiły rzeczy osobiste członka polskiego rządu, który zginął 10 kwietnia 2010 r., ale nikt nie potrafi wytłumaczyć, jak to się stało. Z ambasady rzeczy przesłano do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ale nikt nie pamięta kiedy. Ktoś podjął decyzję o ich spaleniu na ministerialnym trawniku (sic!), ale nie istnieje świadek, który potrafiłby odtworzyć sekwencję wydarzeń palenia i zaniechania palenia. Możemy zasnąć w państwie, które jest w UE i NATO, a obudzić się na Antarktydzie lub Białorusi. Mało prawdopodobne, żeby szczęśliwie była to akurat Antarktyda. Tomasz
     

95%
pozostało do przeczytania: 5%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze