PiS wychodzi z defensywy

Dodano: 17/12/2018 - numer 2206 - 17.12.2018
ROZMOWA \ Zaczyna się kampania wyborcza, w której PiS opiera się przede wszystkim na swoich dokonaniach i mówi o rozwoju gospodarczym oraz o bezpieczeństwie. Celem ma być też modernizacja państwa. To oferta skierowana do wyborców centrum i bardziej umiarkowanych, którzy mają duże aspiracje – mówi nam prof. Norbert Maliszewski, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Za nami konwencja PiS w Szeligach. Jaki był jej cel?
Przede wszystkim PiS chce wyjść z defensywy, w której się znalazł i przejść do ofensywy. Robi to, proponując zarys pozytywnego przekazu. Zaczyna się więc kampania wyborcza, w której PiS opiera się przede wszystkim na swoich dokonaniach i mówi o rozwoju gospodarczym oraz o bezpieczeństwie. Celem ma być też modernizacja państwa. To oferta skierowana do wyborców centrum i bardziej umiarkowanych, którzy mają duże aspiracje. Jednocześnie nie można nie zauważyć, że chodzi też o demobilizację wyborców Koalicji Obywatelskiej. Temu ma też ma służyć demitologizacja „polexitu”. PiS podkreśla, że jest za integracją europejską, ale rozumianą jako dorównanie państwom starej UE w kwestiach ekonomicznych. Ostatni z celów konwencji to oczywiście pokazanie jedności prawicy. Spory wewnętrzne po tej konwencji PiS ma już za sobą.
Pozyskanie wyborców centrum jest możliwe?
Wydaje się, że PiS nie ma żadnej innej drogi. To chyba jedyny sposób, aby wygrać wybory. Oczywiście PiS ten przekaz będzie oferował drogą oficjalną. Mniej oficjalnie politycy partii rządzącej będą docierali do swoich wyborców i aktywizowali swój twardy elektorat.
Podczas konwencji dużo było o Platformie Obywatelskiej i Rafale Trzaskowskim. Politycy PiS‑u powtarzali słowo „wiarygodność”. Czy to słuszna taktyka?
Wchodzimy w kampanię wyborczą, a to oznacza wyścig na obietnice. Nie wygra ten, kto przedstawi lepsze obietnice, ale ten, kto jest bardziej wiarygodny. PiS‑owi ten wyścig się nie opłaca, bo zawsze zostanie postawione pytanie: dlaczego nie zrobili tego do tej pory. Dlatego PiS będzie podkreślał swoje dokonania, a przez to będzie budował własną wiarygodność.
To zakłada pewną racjonalność procesu wyborczego. Ale obecnie trwa montowanie koalicji anty-PiS. Czy Pana zdaniem będzie to wybór między dwoma blokami?
Na pewno proces integrowania opozycji będzie postępował. Najprawdopodobniej w kampanii do Parlamentu Europejskiego powstaną bloki partii opozycyjnych. Pytanie tylko, czy jeden wielki anty-PiS, czy jednak dwa jeden lewicowy, a drugi bardziej liberalny.
Rozmawiał: Jacek Liziniewicz
 
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze