Przedświąteczne protesty na Dolnym Śląsku

REGION nie tylko puste przedszkola

Koniec roku obfituje w protesty różnych branż i zakładów pracy. Rozmaite są ich podłoże i skala zaangażowania pracowników. Do protestujących na Dolnym Śląsku od zeszłego tygodnia pracowników cywilnych sądownictwa dołączyli nauczyciele, związkowcy zatrudnieni w sieci Pepco i kolejarze. O pracownikach sądownictwa pisano sporo. Ich protest zakończył się podpisaniem porozumienia, podobnie jak w wypadku policjantów. O nauczycielach pewnie będzie jeszcze głośno, bo do protestu włączyły się związki zawodowe, stawiając rządowi ultimatum do połowy stycznia. Jednak absencja nauczycieli w przedszkolach unieruchomiła skutecznie kilkadziesiąt palcówek. Nie pomogły ani listy kuratora oświaty, ani apele prezydenta miasta Jacka Sutryka. Wiadomo, że podłożem protestu są żenująco niskie płace nauczycieli,
     

34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze