Sakiewicz kontra 38 sędziów. Jutro ważny wyrok

numer 2224 - 10.01.2019Polska



WOKANDA Jestem wdzięczny za obecność na procesie zwolenników niezależnych mediów, bo tak naprawdę jedyną prawdziwa władzą w Polsce są obywatele polscy i oni muszą być świadkami tego, jak sądownictwo próbuje zniszczyć wolność słowa – powiedział „Codziennej” red. Tomasz Sakiewicz przed jutrzejszym posiedzeniem Sądu Okręgowego w Warszawie.

Jutro w warszawskim Sądzie Okręgowym przy al. Solidarności 127 zapadnie wyrok w kuriozalnym procesie, w którym grupa 38 sędziów z Krakowa domaga się sprostowania przez „Gazetę Polską” autoryzowanego wywiadu z premierem Mateuszem Morawieckim. W czerwcu ubiegłego roku w „GP” szef rządu odpowiadał na pytanie o bunt krakowskich sędziów, którzy wystąpili przeciwko prezes powołanej przez ministra sprawiedliwości. – W mojej opinii szczególnie znamienny jest przykład sądu z Krakowa. Będę zachęcał pana Timmermansa, aby się przyjrzał temu przykładowi bardzo uważnie. Wszystko wskazuje bowiem na to, że działała tam zorganizowana grupa przestępcza – odpowiedział wówczas Morawiecki. Punktem zapalnym stało się sformułowanie „grupa przestępcza”, które rozsierdziło sędziów Sądu Okręgowego, chociaż nazwa tego sądu w wywiadzie nie padła. – Sprawa jest niesamowita, bo dziennikarza i redaktora naczelnego ściga 38 sędziów, którzy w żaden sposób nie byli wymienieni w artykule i ich sprawa w najmniejszym stopniu nie dotyczy – ocenił Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „GP”. Sędziowie chcą, by sąd nakazał tygodnikowi zamieszczenie sprostowania słów premiera Morawieckiego. Zdaniem Sakiewicza sędziowie próbują pokazać, że można zastraszyć niezależne media.

28 grudnia przed warszawskim Sądem Okręgowym zakończył się proces w tej sprawie, a jutro zostanie wydany wyrok. Mobilizację obrońców wolności słowa przed warszawskim sądem zapowiedziały kluby „Gazety Polskiej”. – Udzielimy wsparcia red. Sakiewiczowi i będziemy walczyli o reformę sądów – powiedziała „Codziennej” Beata Dróżdż z Klubu „GP” w Piotrkowie Trybunalskim. Wezwała wszystkich zwolenników niezależnych mediów do stawienia się jutro w warszawskim sądzie na ogłoszeniu wyroku. – Już przy pierwszej rozprawie pojawiło się wiele klubów ze wszystkich stron Polski. Teraz nasza akcja będzie powtórzona – zapowiedziała Dróżdż, dodając, że klubowicze liczą na to, że wyrok będzie korzystny. – Jeżeli sąd się ugnie i tych 38 sędziów z Krakowa zastraszy warszawski sąd, to będzie bardzo niedobry sygnał – powiedział „Codziennej” red. Sakiewicz. Naczelny „GP” zachęca do jak najliczniejszego udziału w posiedzeniu sądu.

 



Autor: Paweł Tunia



















-->