Kuba jest w grze

RAJD DAKAR \ Trzeci etap udany dla załogi Orlen Teamu

numer 2225 - 11.01.2019Sport

Jakub Przygoński jadący mini podkreślił, że środowy etap rajdu Dakar był dla niego bardzo udany. – Pojechaliśmy bezbłędnie nawigacyjnie i wciąż jesteśmy w grze – powiedział kierowca Orlen Teamu, który zajmuje obecnie piąte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Na prawie 800-kilometrowym etapie z San Juan de Marcona do Arequipy w Peru Przygoński i belgijski pilot Tom Colsoul zajęli trzecią pozycję. Stracili 11.47 do zwycięzcy Francuza Stephane’a Peterhansela w mini, trzynastokrotnego triumfatora rajdu Dakar (siedem razy za kierownicą samochodu i sześć razy na motocyklu). Drugi na mecie był Katarczyk Nasser Al-Attiyah (Toyota), który objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

– Mamy za sobą bardzo udany odcinek, mieliśmy świetne tempo, praktycznie od samego początku goniliśmy rywali. Udało nam się wyprzedzić Martina Prokopa, Cyrila Despres, z kolei problemy mieli Carlos Sainz i Harry Hunt. Etap był trudny, w pierwszej części po miękkich wydmach, potem po kamieniach, gdzie musieliśmy wymieniać koło. Ważne, że odcinek przejechaliśmy bezbłędnie nawigacyjnie i wciąż jesteśmy w grze – powiedział kierowca Orlen Teamu.

Ósma w środę załoga Aron Domżała, Maciej Marton przyjechała 33.16 za Peterhanselem, a w klasyfikacji generalnej jest dziewiąta.

– To był dla nas bardzo dobry odcinek, choć jednocześnie bardzo trudny. Zwłaszcza pierwsze 180 km, kiedy jechaliśmy po trudnych wydmach i górskich drogach z kamieniami. Ustawiliśmy niskie ciśnienie w oponach, więc musieliśmy bardzo uważać na „kapcie”. Druga część oesu była już łatwiejsza, ale niestety na plaży trafiliśmy na kamień i musieliśmy zmieniać koło



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Oliwa


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się