Ostatnia droga ofiar tragedii

numer 2225 - 11.01.2019Polska

KOSZALIN Pięć 15-letnich dziewczynek, które w piątek zginęły w pożarze w koszalińskim escape roomie, spoczęło wczoraj na cmentarzu komunalnym w Koszalinie. W ostatniej drodze towarzyszyli im rodzina, przyjaciele oraz tłumnie zebrani mieszkańcy ich rodzinnego miasta.

Kondukt pogrzebowy wyruszył z ulicy Kamieniarskiej. Za karawanami z trzema urnami i dwiema trumnami szli członkowie rodzin, przyjaciele, koledzy dziewcząt ze szkoły, nauczyciele, władze samorządowe, a także licznie przybyli na uroczystości pogrzebowe mieszkańcy Koszalina. Mszy św. przewodniczył ks. Wojciech Pawlak, który uczył dziewczęta religii w gimnazjum.

– Trwa z nami w modlitwie Ojciec Święty, wie o tym, co przeżywamy. Wspiera nas modlitwą, prosząc dobrego Boga o niebo dla dziewczynek, a najbliższych przytulając do serca. Taka informacja, wiadomość od Ojca Świętego, do nas dotarła – mówił podczas nabożeństwa duchowny.

Następnie głos zabrał ojciec jednej z dziewcząt, Karoliny. – Gdziekolwiek teraz jesteś i cokolwiek teraz robisz, pamiętaj, że zawsze jesteś częścią nas. Nasza rodzina to było i zawsze będzie pięć osób. Dziękujemy ci za to, że byłaś taka dobra, wspaniała i niepowtarzalna. Dziękujemy za miłość, którą nas obdarzyłaś, za to, że marzyłaś, że planowałaś swoje życie tak dokładnie – mówił łamiącym się głosem mężczyzna.

Amelia, Małgorzata, Julia, Karolina i Wiktoria spoczęły obok siebie. Ceremonii towarzyszyło odtworzone nagranie śpiewu jednej z nich – Wiktorii.

Na 10 lutego na godz. 18.30 została zapowiedziana w kościele św. Kazimierza w Koszalinie msza św. za zmarłe. W organizacji uroczystości pogrzebowej miasto wsparło rodziny.

(jp, PAP)



Autor: jp