Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Mandelsztam, Witkacy, Schetyna

Dodano: 04/02/2019 - numer 2245 - 04.02.2019
W 1987 r. Jacek Kaczmarski napisał piosenkę „Zmartwychwstanie Mandelsztama”. Relacjonował w niej trudne zadanie sekretarzy partii, którzy tłumaczyli wówczas rehabilitację zmarłego w łagrze poety: „Po Archipelagu krąży dziwna fama, że mają wydawać Ośkę Mandelsztama \ Dziwi się bezmiernie urzędnik nalany: Jakże go wydawać? On dawno wydany! \ Tłumaczy sekretarz nowy ciężar słowa: Dziś wydawać« znaczy tyle, co »drukować«”. W 1987 r. Kaczmarski napisał utwór „Witkacy do kraju wraca” o groteskowym pogrzebie Witkacego z udziałem sekretarza PZPR w Zakopanem (opisuje go Joanna Siedlecka w książce „Mahatma Witkac”). Patrząc na prezentację Koalicji Europejskiej, zobaczyłem odkopanych przez Schetynę trzech sekretarzy z końcówki komuny, jakby wyjętych z piosenek Kaczmarskiego: I sekretarza KW PZPR w Skierniewicach Leszka Millera, sekretarza PZPR na Uniwersytecie Warszawskim Włodzimierza Cimoszewicza i sekretarza PZPR na Uniwersytecie Łódzkim Marka Belkę. Nie spieram się o chrzest Kaczmarskiego na łożu śmierci, raczej głoszę nieortodoksyjną i nienową tezę, że prawdziwa poezja ma moc zbawiania. Ale wiem na pewno, co krzyknąłby, widząc tych trzech Europejczyków – „Jezus, Maria!”.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze