Lis, czyli dziennikarskie dno

Dodano: 09/07/2012 - Numer 253 - 09.07.2012

Gdy nadmiarowi ambicji towarzyszy słaby charakter, nieszczęście gotowe. Tomasz Lis chciał być następcą Michnika w roli guru prorządowego dziennikarstwa, ale przerost ego sprawiał, że ponosił porażkę za porażką, zwalniany po konfliktach z kolejnych redakcji. Chyba dlatego, gdy dostał niedawno „Newsweek”, postanowił przebić wszystkich. W ilości wazeliny. W najnowszym numerze przedmiotem śledztwa pracowników Lisa (słowo „dziennikarz” byłoby tu całkowicie nie na miejscu) jest nieżyjący od dawna ojciec braci Kaczyńskich: żołnierz AK, powstaniec, w PRL-u skromny inżynier. Co zatem robią pracownicy Lisa? Insynuują. Że był „stłamszony”. Albo że „Jadwiga Kaczyńska sugerowała koleżankom, że nie był to mężczyzna jej marzeń”. Jak można upaść tak nisko, by w podły sposób pisać o nieżyjącym i 86-
     

80%
pozostało do przeczytania: 20%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze