Załatwić sprawę w Chorwacji

Koszykówka \ Jeśli Polska wygra dziś w Varażdinie, to po raz pierwszy od ponad pół wieku zakwalifikuje się na mistrzostwa świata

numer 2261 - 22.02.2019Sport

Dziś w chorwackim Varażdinie dojdzie do meczu, który może przejść do historii polskiej koszykówki. Jeśli wygramy z gospodarzami, to zagramy na mistrzostwach świata po raz pierwszy od 1967 r. Porażka też nie przekreśla naszych szans, bo w poniedziałek w Gdańsku gramy jeszcze z Holandią. Jeśli wygramy jeden z tych dwóch meczów, to jedziemy na koszykarski mundial do Chin.

W 1967 r. reprezentacja Polski koszykarzy zajęła w mistrzostwach świata piąte miejsce. Od tamtej pory nigdy nie udało się jej zakwalifikować do turnieju finałowego, chociaż w trzech przypadkach do awansu brakowało jednego zwycięstwa. Teraz staje przed podobną szansą. Holandia to zdecydowanie najsłabszy zespół grupy, ale awans możemy wywalczyć już dziś, jeśli wygramy z teoretycznie silniejszym od nas zespołem Chorwacji. W Varażdinie nasi rywale wystąpią znacznie osłabieni, bo nie zagra żaden z ich gwiazdorów z ligi NBA. My natomiast zagramy w najsilniejszym zestawieniu. W składzie naszej  reprezentacji są wszyscy liderzy drużyny narodowej, znakomicie spisujący się w lidze chińskiej Maciej Lampe, Mateusz Ponitka z Lokomotiwu Krasnodar, Adam Waczyński z Unicai Malaga i naturalizowany Amerykanin A.J. Slaughter z Asvel Lyon. Lampe przeciwko Chorwacji grał w trzech z sześciu dotychczasowych spotkań obydwu reprezentacji.  – Dla mnie to bardzo trudny przeciwnik, bo nie znam ich zawodników – przyznaje Lampe. – To młodzi, żądni pokazania się gracze. Nigdy nie wiadomo, jak będzie wyglądał mecz z taką drużyną. Trzeba spodziewać się w Varażdinie bardzo ciężkiej walki



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się