Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Hajnówka pamięta o Niezłomnych

Dodano: 25/02/2019 - numer 2263 - 25.02.2019
marsz \ Kilkuset uczestników, w tym kilkudziesięciu rekonstruktorów, przeszło w sobotę ulicami Hajnówki w IV Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Pochód przemaszerował bez większych incydentów, mimo że grupa Obywateli RP próbowała go zablokować.
Od początku Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce wzbudzał wiele kontrowersji, ponieważ upamiętniany kpt. Romuald Rajs ps. Bury przez część mniejszości białoruskiej i środowiska lewicowe uznawany jest za zbrodniarza wojennego. Przypomnijmy jednak, że ten Żołnierz Wyklęty w 1995 r. został zrehabilitowany przez Wojskowy Sąd w Warszawie. Od tego czasu powstało również wiele publikacji dokładnie opisujących działalność „Burego” i odpowiadających na kłamstwa, które przez dziesiątki lat były powielane na jego temat.
W sobotnim pochodzie udział wzięło kilkaset osób – przedstawicieli środowisk patriotycznych oraz lokalna ludność. Pojawili się również rekonstruktorzy ubrani w mundury polskich partyzantów z czasów tzw. drugiej konspiracji. Wydarzenie nie spodobało się jednak przedstawicielom Obywateli RP, którzy postanowili zablokować uczestników. Na to zachowanie szybko zareagowała policja, która kordonem oddzieliła protestujących od uczestników marszu. Co ciekawe, przedstawiciele organizacji Pawła Kasprzaka (notabene obecnego na miejscu) w rękach trzymali białe róże – dotychczasowy symbol walki o demokrację i wolne sądy.
Lokalne władze również próbowały nie dopuścić do organizacji marszu poprzez wydanie zakazu administracyjnego. To postanowienie zostało jednak zmienione wyrokiem sądowym.
„Codzienna” spytała jednego z rekonstruktorów, jakie znaczenie ma organizacja takiego wydarzenia wbrew lokalnym władzom i mniejszościom narodowym. – Poprzez ten marsz pokazujemy, że są to ziemie polskie, w obronie których nasi rodacy oddawali życie. Chcieliśmy wspomóc również organizatorów, którzy zostali pozostawieni sami sobie. Instytucje, które powinny wspierać takie wydarzenia i przyczyniać się do prostowania kłamstw chociażby na temat kpt. Burego, nie spełniają tutaj swojej roli. Proszę sobie wyobrazić, że po zakończeniu marszu ludność polska do nas machała z domów, niektórzy podchodzili i dzieciom tłumaczyli, że my rekonstruujemy żołnierzy polskich. To nie jest tak, że tutaj dla wszystkich kpt. Rajs jest zbrodniarzem, tylko ci ludzie są zakrzyczani przez drugą stronę – powiedział nam Tomasz Terebus, jeden z rekonstruktorów biorących udział w marszu.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze