Chciał wariografu, ale już nie chce?

AFERA \ Biznesmen Leszek Czarnecki, który oskarża Marka Chrzanowskiego o żądanie 40 mln zł łapówki, nie stawił się w wyznaczonym przez prokuraturę terminie na badania wykrywaczem kłamstw – dowiedział się PAP ze źródeł zbliżonych do śledztwa prowadzonego w sprawie podejrzenia o przekroczenie uprawnień przez byłego szefa KNF. Sprawdzenia wariografem zarówno Czarneckiego, jak i Chrzanowskiego domagał się pełnomocnik biznesmena Roman Giertych. Termin badań wariograficznych Czarneckiego ustalił z prokuraturą. Jak dowiedział się PAP, kiedy biznesmen nie stawił się na badania, Roman Giertych powiadomił ­SMS-em organy ścigania, że jego klient wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Zaproponował, żeby właśnie tam prokuratura przeprowadziła takie badania. Prokuratura nie ma
     

50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze