Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Ile na koncie mają europosłowie?

Dodano: 07/03/2019 - numer 2271 - 07.03.2019
KLUB MILIONERÓW \ W Parlamencie Europejskim nie tylko tworzy się prawo, które jest implementowane w Polsce, i walczy o narodowe interesy (nie dotyczy to niestety części deputowanych z Polski, powiązanych z totalną opozycją), lecz także godnie zarabia. Mandat europosła to przepustka do tego, aby stać się milionerem. I często wystarczy do tego jedna kadencja.
Polscy europosłowie jak na warunki krajowe zarabiają niemałe pieniądze. Mogą liczyć na pensję 8611,31 euro miesięcznie, co sprawia, że na ich konta wpływa ok. 102 tys. euro rocznie. Daje to nieco ponad 80 tys. euro po opodatkowaniu, czyli 344 tys. zł rocznie. Do tego dochodzą zwroty kosztów dojazdu, prowadzenia biura i diety za udział w każdym dniu pracy Parlamentu Europejskiego (1345 zł). Jest z czego odkładać.
W zasadzie każdy poseł do Parlamentu Europejskiego po jednej kadencji staje się milionerem. Przeanalizowaliśmy oświadczenia majątkowe 50 polskich europosłów (tych, którzy kończą teraz kadencję) pod kątem ich oszczędności. Gdyby oceniać majątki polityków tylko po gotówce, to aż 15 europosłów ma do dyspozycji więcej niż milion złotych.
Rekordzistką jest Danuta Hübner z PO, która zgromadziła na koncie blisko 5,5 mln zł. Nic dziwnego, w strukturach europejskich obraca się od 2004 r. Drugi na liście pod tym względem jest jednak nowicjusz w europarlamencie, Karol Karski (PiS), który na koncie ma blisko 4,8 mln zł. Polityk jednak oprócz aktywności w Brukseli pracuje naukowo na uniwersytetach w Warszawie i Białymstoku. Na podium znalazł się też Zbigniew Kuźmiuk (PiS) z kwotą 3,1 mln zł. W pierwszej dziesiątce znajdziemy pięciu polityków z PO, trzech z PiS i po jednym z SLD i PSL.
O tym, jak szybko puchnie majątek europosłów, może świadczyć przykład Adama Szejnfelda z PO. To jeden z niewielu polityków, który oprócz uposażenia europosła (przypomnijmy: 102 tys. euro przed opodatkowaniem) do oświadczenia majątkowego wpisał również diety i dodatki zgodne z regulaminem PE. Jak się okazuje, w 2017 r. te dodatki w jego przypadku wyniosły 92 tys. euro. Nic więc dziwnego, że Szejnfeld, który wchodził do PE jako doświadczony polityk z 271 tys. zł oszczędności, dziś ma ich ponad 2 mln zł. Statystyczny europoseł zgromadził na koncie ponad 800 tys. zł i zwiększył swoje oszczędności średnio o 331 tys. zł.
Oczywiście nie każdy z europosłów buduje oszczędności w postaci pieniężnej. Wielu z nich za pieniądze zarobione w PE kupuje nieruchomości, spłaca wcześniejsze zobowiązania albo inwestuje w papiery wartościowe. Pod tym względem wyróżnia się Michał Boni, który ma najmniejsze oszczędności. Po pięciu latach na koncie zgromadził jedynie 18 tys. zł. Spłacił jednak dużą część kredytu na budowę domu (1,8 mln zł). Na razie nie wiadomo, czy jego nazwisko znajdzie się na karcie do głosowania w majowych wyborach. Gdyby jednak Boni przestał być europosłem, może liczyć na odprawę w kwocie równej miesięcznej pensji za każdy rok sprawowania mandatu, czyli w jego wypadku niecałe 190 tys. zł brutto.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze