Zabytki nie są tworzywem dla deweloperów

Działając społecznie na rzecz ratowania warszawskiego dziedzictwa materialnego, zawsze kierowałem się zasadą, że wypowiadanie wojny wszystkim deweloperom tylko dlatego, że niektórzy z nich niszczą bądź deformują zabytki, jest nieporozumieniem. Dzięki prywatnym firmom deweloperskim wiele stołecznych kamienic odzyskało urodę sprzed lat. Część spośród nich, np. na terenie Pragi, została dosłownie w ostatniej chwili ocalona przed zagładą. Społeczni obrońcy zabytków często zapominają, że celem inwestora nie jest ochrona spuścizny kulturowej danego miasta, tylko maksymalizowanie zysku. Deweloper może występować z najróżniejszymi pomysłami i ma do tego prawo. Ciężar odpowiedzialności związanej z ochroną zabytków spoczywa zawsze na służbach konserwatorskich, które powinny w możliwie szerokim
     

30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze