W Smoleńsku nie było pomocy

Dodano: 12/07/2012 - Numer 256 - 12.07.2012
Dwadzieścia siedem miesięcy po smoleńskiej tragedii kolejne zeznania potwierdzają, że katastrofę przeżyły trzy osoby. Co się z nimi stało? Nie żyją, ponieważ nikt ich nie uratował. Z dokumentów wyłania się przerażająca prawda. Karetki przyjechały po kilkudziesięciu minutach. Nie było w nich lekarzy, a jedynie kierowcy i sanitariusze. Ludzie stojący na płycie lotniska nie rzucili się na pomoc, nie sprawdzili, co się stało z prezydentem Rzeczypospolitej. Urzędniczka z ambasady, która zaczęła filmować miejsce katastrofy, usłyszała polecenie, że ma wyłączyć kamerę. Dokumentowania zakazał Tomasz Turowski, były komunistyczny szpieg, który w 2010 r. był w Ambasadzie RP w Moskwie szefem wydziału politycznego z nadzwyczajnymi uprawnieniami. To właśnie jego zeznania ujawniła „Codzienna”. Dyplomata
     

71%
pozostało do przeczytania: 29%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze