fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Amnezja byłego szefa ABW

POLITYKA \

numer 2276 - 13.03.2019Temat Dnia

„Nie wiem”, „nie pamiętam”, „być może”, „trudno mi w tej chwili odpowiedzieć” – m.in. te stwierdzenia padały najczęściej z ust Krzysztofa Bondaryka, który był wczoraj przesłuchiwany przez komisję śledczą ds. wyłudzeń VAT. – Słaba pamięć panu nie przeszkadzała w pełnieniu obowiązków? – spuentował w pewnym momencie odpowiedzi świadka przewodniczący komisji Marcin Horała.



Szef komisji Marcin Horała rozpoczął przesłuchanie Krzysztofa Bondaryka, byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, od pytań o polecanie konkretnych osób na różne stanowiska. Jak stwierdził polityk PiS, inni świadkowie w swoich zeznaniach często wskazywali właśnie jego jako osobę rekomendującą kandydatów na różne stanowiska. Zapytany o byłego wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza, Bondaryk stwierdził, że znał go jeszcze z pracy w MSWiA. – Był jego wicedyrektorem i specjalistą od prania pieniędzy – powiedział, wyjaśniając, dlaczego polecił go ówczesnemu ministrowi finansów Jackowi Rostowskiemu. Z kolei pytany o polecenie Jacka Kapicy na szefa Służby Celnej oraz o polecenie Piotra Niemczyka na społecznego doradcę Kapicy, Bondaryk nie chciał wprost udzielić odpowiedzi i zaczął się zasłaniać niepamięcią

W kolejnej części przesłuchania krytykował obcięcie budżetu dla ABW. – Premier (Donald Tusk – przyp. red



zawartość zablokowana

Autor: Jan Przemyłski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





















-->