Brak dobrych pomysłów na rozwój stadionu

INFRASTRUKTURA PUSTKI NA TRYBUNACH

numer 2279 - 16.03.2019

Przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej Euro 2012 pomysł wydawał się banalnie prosty. Wybudujemy stadiony w dużych miastach, w których są kluby piłkarskie z ekstraklasy, i tam będzie też można organizować duże koncerty i imprezy pozasportowe. Stadiony będą zarabiały na siebie i spłacą wielomilionowe kredyty zaciągnięte na ich budowę.

Niestety rzeczywistość okazała się inna – niewiele z tych planów wyszło, a do stadionów ciągle trzeba dopłacać. Wyjątkiem jest warszawski stadion PGE Narodowy, który dobrze sobie radzi i przynosi całkiem spore zyski. Najlepszym przykładem hurraoptymizmu, który zweryfikowała rzeczywistość, jest Stadion Miejski we Wrocławiu. Wybudowany za 950 mln zł, chociaż dzisiaj trudno dojść, ile taknaprawdę kosztował. Padają sprzeczne kwoty, ale jedno jest pewne – Najwyższa Izba Kontroli wykazała szereg nieprawidłowości i niegospodarność przy jego budowie. Obiekt, który może pomieścić 42 771 widzów, podczas turnieju Euro 2012 wykorzystywany był w niewielkim stopniu. Rozegrano na nim zaledwie trzy mecze fazy grupowej: Rosja–Czechy, Grecja–Czechy i Czechy–Polska



zawartość zablokowana

Autor: Albert Łyjak


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się