fot. Sergei Karpukhin/Reuters

Anglicy potwierdzają ustalenia Macierewicza

KATASTROFA SMOLEŃSKA \ Trotyl na szczątkach wraku Tu-154M

numer 2286 - 25.03.2019Temat Dnia

Wczoraj brytyjscy eksperci potwierdzili ustalenia podkomisji Antoniego Macierewicza ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego w Smoleńsku w 2010 r. Podano, że na zdecydowanej większości z 200 próbek przekazanych przez Prokuraturę Krajową w maju 2017 r. laboratorium podległemu brytyjskiemu ministerstwu obrony odkryto ślady substancji używanych do produkcji materiałów wybuchowych, w tym trotylu.

W niedzielę witryna wPolityce.pl opublikowała fragmenty artykułu „Anglicy znaleźli trotyl”. Okazuje się, że przed kilkoma tygodniami do polskiej prokuratury nadeszło pismo informujące o cząstkowych wynikach badań prowadzonych w Forensic Explosives Laboratory (FEL), podległej brytyjskiemu ministerstwu obrony jednostce specjalizującej się w badaniach kryminalistycznych związanych z materiałami wybuchowymi. Podkreślono, że na zdecydowanej większości z nich znaleziono ślady substancji używanych do produkcji materiałów wybuchowych, w tym trotyl. Chodzi o 200 próbek przekazanych przez Prokuraturę Krajową w maju 2017 r. temu laboratorium.

Przypomnijmy: wielokrotnie na łamach „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” informowaliśmy o ustaleniach komisji Antoniego Macierewicza, które przynosiły konkretne dowody na to, że Tu-154M z 96 osobami na pokładzie został zniszczony w wyniku eksplozji. Wskazują na to zniszczenia powybuchowe na lewym skrzydle i jego odłamkach, a także inne dowody. Jak wymienia podkomisja smoleńska, są to: charakterystyczne zawinięcia materiału, odkształcenia odłamków na skutek wewnętrznej fali powybuchowej, rozrzut odłamków we wszystkich kierunkach, identyfikacja wewnętrznych części skrzydeł, które osiadły na gałęziach wysokich partii drzew, zniszczenia slotów oraz części noska lewej części skrzydła.

Warto zaznaczyć, że ustalenia potwierdzono doświadczalnie. W lutym 2018 r. podkomisja przeprowadziła eksperyment dowodzący, że destrukcję skrzydła o charakterze cięcia wraz ze wszystkimi dźwigarami i podłużnicami – czyli taką, jaka miała miejsce w Smoleńsku – można osiągnąć za pomocą liniowego materiału wybuchowego o grubości 1 mm i szerokości 5 mm. Okazało się też, że materiał ten można umieścić wewnątrz kesonu paliwowego. Podkomisja smoleńska ustaliła również, że główną przyczyną zniszczeń w samolocie była eksplozja kesonu baku balastowego.

Jak wynika z raportu polskich archeologów z 2010 r., jeszcze przed głównym polem szczątków, odnalezione zostały liczne odłamki samolotu. Odłamki te, o wielkości od kilku do kilkunastu centymetrów kwadratowych, nosiły ślady oddziaływania termicznego oraz mechanicznego.

Kolejnym dowodem na eksplozywny charakter zniszczenia tupolewa w Smoleńsku są specyficzne zniszczenia ciał ofiar, które były całkowicie rozczłonkowane i rozrzucone po całym obszarze wrakowiska.

„Fragmenty ciał zostały znalezione na początku wrakowiska przed miejscem uderzenia kadłuba w ziemię. Świadczy to o przemieszczaniu się fragmentów ciał wstecznie do ruchu samolotu. We wszystkich zidentyfikowanych dotychczas przypadkach były to części ciał osób siedzących w przedniej części samolotu, zwłaszcza w trzeciej salonce



zawartość zablokowana

Autor: Marlena Nowakowska


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





















-->