Wenezuelski klincz USA i Rosji

numer 2290 - 29.03.2019Świat

WASZYNGTON Stany Zjednoczone po raz kolejny w ostatnich dniach ostrzegły Rosję przed militarnym wtrącaniem się w kwestię kryzysu w Wenezueli. – Rosyjscy żołnierze muszą opuścić ten kraj – stwierdził prezydent USA Donald Trump. Wczoraj na słowa amerykańskiego przywódcy odpowiedziały władze Kremla.

Jak informowaliśmy na łamach „Codziennej”, w miniony weekend w Caracas, stolicy Wenezueli, wylądowały dwa samoloty rosyjskich sił powietrznych Ił-62 oraz An-124. Na ich pokładzie znajdowało się 100 rosyjskich żołnierzy wraz z kilkutonowym zaopatrzeniem. Z rosyjskimi wojskowymi do Wenezueli przybył m.in. gen. Wasilij Tonkoszkurow, szef sztabu sił lądowych FR. W poniedziałek władze Kremla poinformowały, że na podstawie umowy łączącej Caracas z Moskwą wysłały dwa samoloty ze „specjalistami”.

Militarne ruchy Rosji względem Wenezueli ostro skrytykowały Stany Zjednoczone. Szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo stwierdził, że działanie Kremla nosi znamiona prowokacji oraz że Waszyngton nie będzie się biernie przyglądał, jak Rosja eskaluje napięcie w Wenezueli. – Wzywamy Rosję do zaprzestania wsparcia dla reżimu Nicolása Maduro i stanięcia razem z Juanem Guaidó – nawoływał wiceprezydent USA Mike Pence



zawartość zablokowana

Autor: kw


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





















-->