​Rodziny wielodzietne pamiętają

numer 2297 - 06.04.2019Opinie

Przez dekady III RP rodziny wielodzietne należały do najbardziej zagrożonych ubóstwem, także skrajnym. Politycy chętnie mówili, że zarówno polskie rodziny, jak i dzietność są ich oczkiem w głowie. Ale analizy społeczno-gospodarcze nie pozostawiały złudzeń: wielodzietnym było najgorzej. W dodatku często takie rodziny padały ofiarą najpodlejszych stereotypów: że patologia, dziecioroby, pijackie domy. Z sytuacji marginalnych próbowano stworzyć normę – w czasach dyktatury lumpenliberalnych dogmatów nie było o to trudno. Przez te wszystkie lata o szacunek dla wielodzietnych upominały się przede wszystkim środowiska katolickie. Niestety, z reguły ich możliwości pomocy czy też samopomocy były ograniczone, jak to z reguły bywa z działalnością charytatywną. Pod koniec rządów Platformy wielodzietni mieli już naprawdę ciężko – polska płaca i praca karały ich za to, że mają wiele dzieci. Niech Państwo zauważą, że totalna opozycja i obsługujące ją media jakoś dziwnie mało mówią o losie rodzin wielodzietnych za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Tu nawet nie próbują niczego ugrać. Widocznie wielodzietni zbyt dobrze znają różnicę między swoim dawnym a obecnym położeniem.



Autor: Krzysztof Wołodźko



















-->