Rosyjska rozgrywka w Afryce

Dodano: 08/04/2019 - numer 2298 - 08.04.2019

​Wywiad \ Z JĘDRZEJEM CZEREPEM, analitykiem programu „Bliski Wschód i Afryka” w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, rozmawia PAWEŁ KRYSZCZAK

Rosja była przez lata obecna w misjach pokojowych ONZ w takich państwach, jak: Demokratyczna Republika Konga, Liberlia, Sudan, Sudan Południowy, Wybrzeże Kości Słoniowej, Etiopia czy Erytrea, co budowało pozytywny wizerunek. Gra też na starej antykolonialnej nucie, żeby osłabiać sympatię do tradycyjnych potęg – wizytom afrykańskich przywódców w Moskwie towarzyszą standardowe antyzachodnie tyrady. Kiedy pierwsi rosyjscy najemnicy pojechali do Libii, byli mile zaskoczeni, że miejscowi akceptują ich łatwiej niż innych obcokrajowców. Putin umarza długi państwom afrykańskim, a nawet organizuje własne konferencje pokojowe – trochę na wzór formatu astańskiego wobec Syrii. Dlaczego obecność Rosjan jest widoczna zwłaszcza w Sudanie, Republice Środkowoafrykańskiej, Angoli i
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze