Pozdrowienia z Wileńszczyzny

FELIETON KIBICA \ Możliwości środowiska kibicowskiego są naprawdę wielkie

numer 2303 - 13.04.2019Sport

Miniony tydzień zapisał się pięknymi kartami w historii Lechii Gdańsk. Po 36 latach znowu zagramy o Puchar Polski. Awans do finału nie był wywalczony w pięknym stylu, ale na szczęście dla biało-zielonych skutecznie.



Pogratulować należy także półfinaliście, drużynie Rakowa Częstochowa, która bez kompleksów walczyła na boisku, mając często przewagę nad liderem ekstraklasy. Poza tym to klub, któremu nie jest łatwo, zwłaszcza jeśli o chodzi o stadion, na którym przychodzi im rozgrywać ligowe pojedynki.

Raków to także, a może nawet przede wszystkim, wierni kibice, którzy wykazują się sporą aktywnością w zabieganiu na rzecz swojego klubu, i to dzięki nim Raków faktycznie istnieje. Historia Lechii Gdańsk, która została od zera odbudowana przez najwierniejszych fanów, pokazuje, jak wielkie są możliwości środowiska kibicowskiego. Owoce zaangażowania, które rozpoczęło się w 2001 r. startem Lechii w ówczesnej VI lidze, są już dzisiaj bardzo widocznie. Wszyscy w Gdańsku trzymamy kciuki za biało-zielonych, żeby ten rok zakończyli w podwójnej koronie.

Tymczasem z kibicami Lecha Poznań przebywam w tych dniach na Wileńszczyźnie. Wczoraj dotarliśmy do Solecznik, spotkamy się z naszymi rodakami w Mościszkach i Dziewianiszkach. Odwiedzimy naszą młodzież, którą chcemy w tym roku zaprosić nie tylko do Piły, lecz także w Góry Świętokrzyskie



zawartość zablokowana

Autor: Ks. Jarosław Wąsowicz SDB


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




-->















-->