​Misja rozbiła się o finanse

numer 2307 - 18.04.2019Polska

EDUKACJA Strajk nauczycieli trwa od 8 kwietnia, nie został zawieszony na czas egzaminów szkolnych. Wiele osób zadawało wtedy pytanie o misję nauczycieli. To pytanie wydaje się jeszcze bardziej uzasadnione w przypadku pedagogów pracujących w szkole działającej w Centrum Zdrowia Dziecka (CZD) w Warszawie, w której większość nauczycieli przystąpiło do strajku.

Na terenie Zespołu Szkół Specjalnych nr 78 działającego na terenie CZD zatrudnionych jest 85 nauczycieli, z czego na początku strajku minimum 60 nauczycieli przystąpiło do protestu.

– Każdego dnia jest inna liczba osób strajkujących. Jest to kwestia rozważana w sumieniu każdego nauczyciela. Organizujemy tzw. dyżury zastępcze – informuje nas dyrektor szkoły Grażyna Michalczuk. Jak wyjaśnia, osoby przystępujące do pracy dzielą swój czas pracy między świetlice we wszystkich klinikach. Normalnie są one czynne od godz. 9 do 18 i odbywają się na nich różne zajęcia. W trakcie strajku jest to około godzina dziennie, można wtedy wypożyczyć książki, gry. Zajęcia dydaktyczne odbywają się tylko wtedy, gdy do pracy przystępuje dydaktyk. Część rodziców dzieci znajdujących się w klinice kieruje do naszej redakcji pytanie o to, jak jest z misją nauczycieli w tak wyjątkowym miejscu.

– W CZD pracują naprawdę bardzo dobrzy nauczyciele, ale nie rozumiem, dlaczego teraz podejmują działania kosztem dzieci. Powstaje pytanie o sumienie tych osób – zaznacza jeden z rodziców. W rozmowie z nami Grażyna Michalczuk podkreślała, że z dnia na dzień zwiększa się liczba dydaktyków przystępujących do pracy. Ponadto część nauczycieli, kierując się poczuciem odpowiedzialności, zrezygnowała ze strajku na czas odbywających się egzaminów. – Rozmawiam z nauczycielami, są już zmęczeni tym, jak traktowani są przez decydentów. Chcą wrócić do pracy, do dzieci, za którymi tęsknią – mówi dyrektor CZD.

A jak wypowiedziała się w rozmowie z nami Zofia Idzikowska, prezes oddziału ZNP Warszawa Praga-Południe, Wawer, Wesoła? – Wszyscy nauczyciele, nawet ci w CZD, na misji nie ugotują krupniku, a naszym celem jest nauczenie wszystkich polityków od lewa do prawa, że jest to zawód z misją, za którą odpowiadają wszyscy politycy i cały naród – stwierdziła Idzikowska.

Z kolei według stołecznego radnego Tomasza Herbicha zbyt radykalne formy protestu są nieskuteczne. – Moim zdaniem istnieją takie szkoły, które ze względu na profil swojej działalności powinny wybierać szczególnie umiarkowane formy strajku lub wręcz stanąć w tej sytuacji z boku. Niewątpliwie jest tak ze szkołami specjalnymi.

 



Autor: Natalia Karcz-Kaczkowska