Niemcy na saksach

ZA ODRĄ \ Emigracja, mniejszości narodowe, AfD – czyli o tym, o czym w naszych mediach informacji jak na lekarstwo

numer 2310 - 23.04.2019Publicystyka

Niemcy w Europie i na świecie kojarzą się z krajem, który na wielką skalę przyjmował i przyjmuje imigrantów, zarówno z innych krajów europejskich – zwłaszcza z Europy Środkowo-Wschodniej, Bałkanów i dawnego Związku Sowieckiego – jak i spoza Europy. To obraz prawdziwy, ale niepełny!

Warto wiedzieć, że Niemcy są krajem, z którego co roku wyjeżdża z zamiarem pracy poza ojczyzną, często poza Europą, aż ćwierć miliona osób!

Niemcy emigrują!

W samym 2017 r. z Republiki Federalnej wyemigrowało dokładnie 249 181 osób. Jeśli chodzi o kierunki pozaeuropejskie, to obywatele RFN preferują zamożne i poszukujące specjalistów typowo imigracyjne państwa, jak USA, Kanada i Australia. Niemiecki lekarz wykonujący swój zawód może zarobić dwa, a nawet trzy razy więcej, jeśli nostryfikuje dyplom w USA. Tymczasem pensja niemieckiego lekarza asystenta w ojczyźnie jest porównywalna z zarobkami kierowcy samochodu dostawczego zatrudnionego w znanej amerykańskiej sieci Walmart.

Europejskie destynacje emigracyjne obywateli Niemiec to kraje skandynawskie oraz Szwajcaria. Gdy chodzi o kraje nordyckie, najwięcej Niemców wyjeżdża do Norwegii i Danii. Konfederacja Szwajcarska przyciąga tym samym językiem – niemiecki to tam najpopularniejszy język (pozostałe oficjalne to francuski, włoski i retoromański). Szwajcaria stała się rajem dla niemieckich lekarzy, których olbrzymia większość osiedla się w kantonach niemieckojęzycznych. W rezultacie jeden na pięciu lekarzy w tym kraju to Niemiec.

Odrodzenie Serbołużyczan

Za naszą zachodnią granicą dzieją się rzeczy ciekawe, które jednak nie są odnotowywane w polskich mediach lub czynione jest to w sposób śladowy. Tak jest na przykład z powstałym w listopadzie ub.r. Serbskim Sejmem, który wbrew mylącej nazwie skupia nie tyle Serbów, ile Serbołużyczan mieszkających od wieków na słowiańskich ziemiach, które wchodzą w skład RFN, a znajdują się tuż przy granicy z Polską. Wspólnota ta mieszka głównie w okolicach Budziszyna (Bautzen) czy historycznego Chociebuża (Cottbus). Serbski Sejm powołano w miejscowości Schleife (górnołużyckie Slepo) przed niemal półrokiem. W połowie kwietnia w mieście Pretzschen (po dolnołużycku Mrocna) w Brandemburgii odbyło się szóste posiedzenie tegoż Serbskiego Sejmu.

Przyjęto założenie, że tworzy się demokratycznie wybraną inicjatywę samorządową – w sensie samorządu mniejszości narodowej. A taki status mają Serbołużyczanie – w odróżnieniu od Polaków, Turków czy mieszkańców dawnej Jugosławii. Niemieckie prawo definiuje jako mniejszość narodową grupę narodowościową zamieszkałą od wieków na danym terenie, a która nie jest ludnością napływową. Stąd Serbołużyczanie, których jest relatywnie niewiele – 50 tys., mają status mniejszości narodowej, a dwumilionowa rzesza Polaków na taki status liczyć nie może. To o tyle dziwne, że Polacy byli uznawani za mniejszość narodową jeszcze w pierwszych latach rządów Hitlera, by potem ten status utracić też poprzez decyzje rządów narodowosocjalistycznych Niemiec. Status mniejszości narodowej mają w RFN więc relatywnie niewielkie grupy narodowościowe, jak: Serbołużyczanie, Fryzowie czy Duńczycy w Szlezwiku-Holsztynie



zawartość zablokowana

Autor: Ryszard Czarnecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





















-->